Wybory minimalisty – uważaj na tą pułapkę

Od jakiegoś czasu w mojej głowie toczy się spór między posiadaniem rzeczy a ich nie posiadaniem. Każdy minimalista decydując się na tą drogę zaczyna zastanawiać się nad tym ile rzeczy jest mu potrzebnych i których może się pozbyć. Zjawisko, które powoli odkrywam u siebie to przełożenie tego minimalizmu na moje własne życiowe oczekiwania i pragnienia, na wybory. Chcieć mniej – to nie tylko pragnąć mniej przedmiotów, ale i przygód, wrażeń, emocji. Bo po pewnym czasie nasza granica zaczyna się delikatnie przesuwać i ani się obejrzymy a nagle się okazuje, że mamy już wszystko, czego nam trzeba. A tuż za tym stoi całkowite zabicie naszej motywacji do działania. Jak nie przekroczyć granicy?

Możesz wszystko

 

Z jednej strony mamy w swoim otoczeniu przekonanie o tym, że powinniśmy realizować swoje cele i spełniać marzenia. Już od maleńkiego powtarzamy naszym dzieciom, że mogą być kim chcą, bo naprawdę w to wierzymy. I nie ukrywajmy: mogą. Praktycznie nie ma rzeczy niemożliwych jeśli się do nich odpowiednio przygotujesz i nie stracisz motywacji. Dzięki postępowi technologicznemu każdy z nas może podzielić się z całym światem swoimi pomysłami, w jednej chwili zyskać sławę i wywrócić swoje życie do góry nogami. To wizja stała się czymś całkowicie dostępnym dla naszych współczesnych pokoleń. Dlatego tak bardzo zachęca się wszystkich do realizacji swoich marzeń, porzucenia wszystkiego i dokonywania szalonych zmian. (Dodajmy do tego słynne „Życie jest tylko jedno” a nic nas nie zatrzyma przed wykonaniem każdego kroku.)

 

Bądź wdzięczny

 

Z drugiej strony pojawił się kult wdzięczności zakładający, że za wszystko co posiadamy powinniśmy czuć wdzięczność. Nie masz domu? Nic nie szkodzi! Gdzieś przecież mieszkasz: masz skromne mieszkanie, albo to wynajęte albo to należące do rodziców. Wciąż nie żyjesz pod mostem, więc możesz być za to wdzięczny. Nie podróżujesz, stać cię tylko na wakacje w małej nadmorskiej miejscowości albo zwiedzanie swojej miejscowości? To żaden problem, są osoby, których nie stać i na to. Bądź wdzięczny, doceń to, ciesz się tym.

Nie zaprzeczam: ma to dużo sensu w momencie, kiedy nie możemy sobie na coś pozwolić albo sytuacja życiowa ogranicza nasze wybory. Dobrze docenić to, co się ma – dobrze jest być wdzięcznym. Jednak czy takie spojrzenie na sprawę nie ogranicza chęci by podejmować wyzwania? Dotyczy to również naszych przeżyć. Bo skoro mam być zadowolony z tego co mam i to co mam powinno mi wystarczyć do szczęścia to czemu mam sięgać po więcej? Ta myśl całkowicie blokuje, zatrzymuje nas w miejscu.

wolnosc1

 

KONFLIKT

 

Mam nieodparte wrażenie, że zatracamy sens wdzięczności tłumacząc nią nasze niepowodzenia. Nie udało się to czy tamto – nie szkodzi, jestem wdzięczny za to, co mam i tym się zadowolę, to mi wystarczy. A tak naprawdę są pewne rzeczy, których nie wolno nam minimalizować ani ograniczać, bo są kwintesencją tego życia. Ograniczajmy przedmioty, ale nie ograniczajmy marzeń. Ograniczajmy potrzeby, ale nie kosztem naszych pragnień. Jeśli twoim marzeniem jest rysować to rysuj, kup do tego odpowiednie farby, pędzle, płótno, nawet jeśli zaprzecza to idei minimalizmu. Jeśli twoim marzeniem jest posiadać gigantyczną kolekcję porcelanowych słowików to gromadź je bez wyrzutów sumienia. Jeśli masz książkę, którą kochasz i chcesz ją przekazać swoim dzieciom, bo tak wiele dla ciebie znaczy to ją zatrzymaj.

Minimalizm powinien być drogą do bardziej świadomego życia. Drogą, która zbuduje w nas przekonanie, że jesteśmy w stanie świadomie wybierać potrzebne nam przedmioty, odkrywać swoje pasje, prawdziwe marzenia i pozwalać na ich realizację. Nie jest sednem życia posiadać mniej niż 100 przedmiotów. Sednem jest korzystać z nich tak by wieść szczęśliwe życie. Ograniczenie to wyzwolenie nas z pułapki konsumpcjonizmu. Ale jeśli chcesz wydać dużo pieniędzy na fantastyczną podróż albo teleskop, który pozwoli ci obserwować gwiazdy to się na to zdecyduj. Rób to bez wyrzutów sumienia. Przeraża mnie, że źle postrzegany minimalizm potrafi obedrzeć człowieka z marzeń albo je ograniczać. On ma nas wzbogacać, a nie ograniczać!

Musimy uważać, bo chociaż minimalizm ma nam otworzyć oczy na nasze potrzeby to bardzo łatwo może stać się niepotrzebnym ograniczeniem. Bo możesz być minimalistą mając tych przedmiotów 30, ale możesz również mając 300. Pod warunkiem, że dokonujesz świadomego wyboru i to TY (a nie twoje rzeczy) wybierasz jak chcesz żyć.

Minimalizm nie może zabijać twoich chęci i motywacji do działania, nie może zabić twojego pragnienia rozwoju. W każdej chwili możemy sobie powiedzieć: „dość, mam już wszystko czego potrzebuję” i zatrzymać się w miejscu. Tylko, że życie nie jest staniem w miejscu. Jest ciągłym rozwojem, poszerzaniem, szukaniem i odnajdywaniem, stawianiem sobie nowych wyzwań i realizowaniem ich. I niestety: czasami będą nam potrzebne do realizacji przedmioty.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!