Wszystko na swoim miejscu – zorganizuj swoją przestrzeń!

Gromadzimy przedmioty, które giną w codziennym chaosie. Jak wiele z nich zostało kupionych a później leży nieużywanych, bo nie trafiły we właściwe miejsce? Chcesz zacząć minimalistyczne życie? Najpierw uporządkuj swoją przestrzeń! Zamiast wszystko wyrzucać zrób porządek z tym, co masz i stopniowo eliminuj rzeczy. Metody radykalne rzadko się sprawdzają, bo nasze nawyki przejmują kontrolę nad działaniami i szybko zaczynamy żałować tych ostrych posunięć. Powoli, krok po kroku odgruzuj swoją przestrzeń a będzie ci łatwiej wytrwać w minimalizmie. Zrozumiesz, że masz wszystko czego ci trzeba!

Nie kupuj – przecież już to masz

 

Moje zdumienie było ogromne, kiedy otworzyłam szafę i znalazłam w niej mnóstwo nienoszonych ubrań. Wisiały tam wyprasowane koszule, koszulki, swetry, spodnie. Wiele z nich czekających po prostu na założenie. Robiąc porządki umieściłam na swojej liście również tą przestrzeń, bo wiedziałam, że szafa może kryć mnóstwo rzeczy, które z czystym sumieniem będę w stanie wyrzucić. Ale najzwyczajniej w świecie zapomniałam o tych ubraniach. Jeszcze kilka dni wcześniej myślałam, że brakuje mi swetrów na zimę – znalazłam w niej trzy, ukryte tam (o ironio!) specjalne na zimniejszą porę. To samo dotyczyło grubszych koszul. Wszystkie te przedmioty czekały na użycie, gotowe do założenia, a ja sądziłam, że muszę uzupełnić braki w garderobie kolejnymi zakupami. Czego oczy nie widzą o tym nie pamiętają! – powinno brzmieć znane przysłowie.

To dla mnie dowód na to, że wiele rzeczy kupujemy niepotrzebnie nie myśląc nad tym, że już je posiadamy – tylko ukryte w czeluściach mieszkania. Chaos w naszym otoczeniu pociąga nie tylko takie konsekwencje jak konieczność sprzątania, ale dla minimalisty jest pierwszą przeszkodą do wytrwania w minimalizmie. Bo zawsze znajdzie się produkt ułatwiający nam życie, zawsze jest coś czego potrzebujemy, zawsze musimy coś dokupić, bo czegoś nam brakuje – a najczęściej już to posiadamy nawet o tym nie wiedząc.

Dodatkowo nie uświadamiając sobie ukrytych rzeczy budujemy nieprawdziwy obraz liczby należących do nas przedmiotów. Zawsze mam wrażenie, że mam za mało koszulek i byłam tego absolutnie pewna, aż do momentu gdy zebrałam je wszystkie w jednym miejscu i odkryłam, że mam ich aż 12. Dość by przetrwać prawie 2 tygodnie nosząc jedną dziennie. Długo żyłam w przekonaniu, że posiadam wyłącznie 3 pary spodni aż odkryłam te kolejne 3 wiszące w szafie. Po tym doświadczeniu przestałam myśleć, że potrzebuję czegoś więcej. Zrozumiałam, że wszystko czego mi trzeba już mam. A póki nie jest zniszczone i zachowuje swój pierwotny wygląd to zdecydowanie mogę w tym chodzić. Jednak by coś założyć muszę sobie uświadomić, że taką rzecz już mam a to się nie uda jeśli nie uporządkuję swojej przestrzeni. Porządek jest potrzebny by nie funkcjonować w chaosie.

 

 

Porządek to używane przedmioty

 

Od dawna walczyłam z marnującymi się pomadkami aż odkryłam sposób, który działa w moim przypadku. Gdy tylko przychodziła zima usta zaczynały mi pękać. Kupowałam pomadkę i gubiłam ją przerzucając z miejsca na miejsce. Aż w końcu odkryłam, że najlepiej sprawdza się trzymanie jej w kieszeni płaszcza. I to tej kieszeni do której sięgam gdy wychodzę z domu, bo chowając do niej kluczę od razu wyciągam pomadkę. Wcześniej regularnie kupowałam błyszczyki, bo nigdy nie wiedziałam, gdzie je poupychałam. W ten sposób po zimie potrafiłam wyrzucić nawet trzy sztuki… Teraz jedna starcza mi na cały sezon a ja używam jej regularnie, bo wykształciłam w sposób świadomy wykształciłam w sobie nawyk. (więcej o nawykach znajdziesz tu)

To samo dotyczy książek, które planuję przeczytać albo kosmetyków, których chcę użyć. Ustawienie ich w odpowiednim miejscu, wyznaczenie dla nich stałej przestrzeni pozwala mi z nich korzystać tylko dzięki temu, że je widzę. Czasami po prostu nie pamiętamy o tym, że mieliśmy czegoś używać i ta rzecz się marnuje. Branie witamin po posiłku zaczęło mieć sens, kiedy postawiłam je tuż obok zlewu. Odnosząc talerze do kuchni nie mogłam ominąć ich wzrokiem. To samo kiedy postanowiłam używać odżywki do włosów, którą należało wcierać regularnie przez 2 tygodnie. Wystarczyło przestawić ją bliżej pasty do zębów by udało mi się z niej skorzystać przed snem.

Porządek to czas i pieniądze

 

Ile czasu marnujesz szukając rzeczy? Ile czasu marnujesz i ich nie znajdujesz, więc kończy się na tym, że kupujesz kolejne? Później odkrywasz, że masz trzy termometry, pięć wazonów i setki ścierek – kiedy tak naprawdę w kółko używasz tej jednej, wybranej sztuki. Wiedząc co posiadasz nie tracisz czasu na zakupy, bo świetnie zdajesz sobie sprawę z tego czego ci potrzeba i ograniczasz się tylko do szukania tego jednego produktu. Nie wspominając już o tym, że dzięki uświadomieniu sobie tego, co posiadamy przestajemy wydawać pieniądze na rzeczy zbędne.

***

Chcesz zaprosić minimalizm do swojego życia? Zacznij od uporządkowania przestrzeni wokół siebie i zobacz ile posiadasz przedmiotów. Uświadom sobie jak wiele ich masz (doceń to koniecznie) i ogranicz to, czego naprawdę nie potrzebujesz. Bez radykalnych zmian: zacznij korzystać z tego, co leżało ukryte w szafie. Używaj tego, co leżało tam schowane na wyjątkowe okazje (wspominam o tym tutaj). Używając rzeczy będziesz mieć wrażenie, że posiadasz ich pod dostatkiem i zmniejszysz w sobie potrzebę wydania środków na kolejne przedmioty. Pamiętaj jednak: żeby ich używać musimy wiedzieć, że je mamy.

Uświadomienie sobie ile rzeczy leżało nieużywanych w szafie może być również świetnym pretekstem do ich wyrzucenia. Skoro leżały tam tak długo są nam naprawdę niepotrzebne. Tak czy siak drogi są dwie: używanie a przy tym niekupowanie lub całkowite wyeliminowanie. Jednak każda z tych obu dróg zaczyna się do uporządkowania przestrzeni.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!