MNIEJ ZNACZY LEPIEJ – esencjalizm w naszym życiu

Mamy jesień. Liście lecą z drzew a ja spokojnym tempem (bo nie umiem chodzić szybko) zmierzam do domu. Myślę już o ciepłej kawie z mlekiem jaką będę się za chwilę raczyć, kiedy mój wzrok pada na pędzącą z naprzeciwka dziewczynę. Niby nic dziwnego, po prostu się spieszy, ale… jednocześnie zajada sałatkę z plastikowego pojemnika. To niezwykle krótkie doświadczenie stało się powodem mojej konsternacji. Bo czy tak właśnie wygląda nasze życie na co dzień? Czy pośpiech nie decyduje o nim za bardzo? I czy esencjalizm jest odpowiedzią na pytanie: jak to zmienić?

GRANICE

W książce pt. „Esencjalista. Mniej, ale lepiej„, Greg McKeown podkreśla jedną, niezwykle ważną myśl; jeśli sam nie wyznaczysz sobie granic to inni zrobią to za ciebie. Jeśli sam nie wybierzesz kiedy jesz, co robisz, jak planujesz dzień to możesz być pewien, że inne osoby dokładnie ci go zorganizują. I przyglądając się bliżej swojemu życiu – i nie tylko mojemu – zdałam sobie sprawę jak wiele takich sytuacji dotyka nas w każdym obszarze codzienności.

Bardzo wielu rzeczom pozwalamy zawładnąć naszym życiem, chociaż zarzekamy się, że jesteśmy przeciwnikami pośpiechu. Ile razy robiliśmy coś czego nie lubiliśmy, bo nie potrafiliśmy powiedzieć nie? McKeown mówi wprost: jeśli nie możesz powiedzieć zdecydowanego TAK to znaczy, że tego nie chcesz. Twoja niechęć do wykonania tego zadania nie zmniejszy się z czasem. Jeśli nie chcesz czegoś robić po prostu tego nie rób – szanuj swój czas i przy okazji innych. Dzięki twojej odmowie poszukają kogoś innego, kto im w tym pomoże a może nawet zrobi to lepiej niż ty – bo z większym zapałem. Nie ucierpi na tym twój wizerunek, wręcz przeciwnie! Zyskasz szacunek w oczach innych.

Żyjemy w społeczeństwie, które uczy nas, że mówienie „nie” jest niegrzeczne. Trzeba pomagać, trzeba spełniać oczekiwania innych, trzeba robić to, o co zostaliśmy poproszeni, jako argument rzucając krótkie hasło: bo „to rodzina”, bo „to szef”, bo „to przyjaciółka”. Jakkolwiek egoistycznie by to nie zabrzmiało: musisz postawić siebie na pierwszym miejscu. Twój czas jest cenny, rób to w czym naprawdę chcesz pomóc i to nie ze względu na presję rodzinnych oczekiwań.

esencjalizm

MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ

Masz ograniczony zasób energii. Niezależnie od tego jak bardzo byś się nie starał nie uda ci się zrobić wszystkiego perfekcyjnie. Co więcej: mając więcej zadań do wykonania zrealizujesz je gorzej, bo przy każdym kolejnym będzie maleć energia, której możesz użyć. Wkładając tą samą energię w jedną rzecz możesz zostać specjalistą w tej jednej dziedzinie. Na tym polega mistrzostwo – nie traci się czasu na zbędne czynności, poświęcając godziny treningu na wykonywanie tego jednego zadania i tym samym szlifowanie tej jednej, konkretnej umiejętności.

Znam osoby, które są dobre w wielu rzeczach albo na wielu tematach się znają, ale de facto nie są fantastyczne w żadnej z nich. To dlatego, że dzielą swoją energię na zbyt wiele tematów. Zamiast stać się specjalistą w jednej dziedzinie orientują się w paru, ale nie na tyle by rozwinąć się w którymkolwiek kierunku. I tak naprawdę stoją w miejscu.

Osoby, które zbijają majątki na swoich pasjach to te, które włożyły całą energię w jedno przedsięwzięcie. Firmy odnoszące sukcesy to te, które wyspecjalizowały się w jednej dziedzinie. Mniej znaczy więcej, bo przede wszystkim mniej oznacza większą jakość: pogłębienie umiejętności. Ale by to zrobić musisz wiedzieć na czym się skupić.

 

esencjalizm2

ZACZNIJ OD ZERA

By odkryć to, co jest dla nas ważne autor Esencjalisty wskazuje jedną, niezwykłą w moim odczuciu metodę. Zaczynasz od budowania budżetu od zera. Nie analizujesz tego, co było ważne do tej pory, ale to co jest kluczowe teraz i wokół tego nadbudujesz nowe plany. Przykład: rodzina jest dla ciebie bardzo ważna, ale nie znajdujesz w ciągu dnia czasu na to by spędzić z nią chociaż godzinę. Spotkania z klientami, siłownia, sprzątanie, dodatkowe zajęcia – to wszystko zostanie naniesione na plan dopiero wtedy, kiedy wyznaczysz czas dla bliskich. Jeśli przy napiętym grafiku nie zaplanujesz dla nich czasu wcześniej nie znajdziesz go później. Najpierw w plan wpisz godzinę dla rodziny – później zobacz gdzie zostaje ci miejsce na siłownię.

Może się to wydawać radykalne, bo pewnie z niektórych czynności trzeba będzie zrezygnować, ale skupianie się na zbyt wielu rzeczach wymusza na nas spadek jakości. Mniej się angażujemy, wkładamy mniej energii w przedsięwzięcie, mniej się cieszymy. I chociaż wydaje nam się, że nie angażując się w różne możliwości ominie nas jakaś wspaniała okazja, to najczęściej okazuje się, że nawet jej nie dostrzegliśmy zaangażowani w zbyt wiele zobowiązań.

 

esencja3

W BIEGU

Sytuacja z pędzącą dziewczyną zrodziła w mojej głowie wiele pytań. Czy nie miała czasu żeby zjeść tą sałatkę normalnie, w trakcie przerwy? Czy nie miała przerwy? Czy w jej trakcie była zajęta innymi rzeczami? Czy była to wyjątkowa sytuacja czy jest to stały element jej dnia? A jeśli stały to czemu się na to decyduje? Czemu nie zmieni tego odpowiednim planowaniem?

Kluczem do ograniczenia energii na zbyt wiele działań jest dobre zaplanowanie tego czemu tą energię poświęcimy. Ja już wiem, że będę głodna jeśli po 5 godzinach pracy czegoś nie zjem. I wiem – bo przerobiłam to już tak wiele razy – że bez przekąszenia czegokolwiek nie wykonam zadania dobrze, bo będę myśleć tylko o tym, by coś zjeść. Dlatego już dawno dałam sobie spokój z myślami: zjem jak zrobię to czy tamto. U mnie to nie działa. A znam osoby, które potrafią kupić sobie rano bułkę na śniadanie i zawieźć ją do domu. Albo zrobią sobie kawę i przypominają sobie o niej, kiedy jest już zimna.

Jeśli sam nie wyznaczysz granic to inni zrobią to za ciebie. Jeśli sam nie zdecydujesz co jest dla ciebie ważne to będziesz tracić energię na rzeczy nieistotne. Życie w którym chwytamy wiele srok za ogon może dawać szanse, których pragniemy, ale najczęściej prowadzi nas donikąd, bo nie widzimy możliwości stojących tuż za rogiem. Lepiej być specjalistą w jednej dziedzinie niż znać się na wielu rzeczach w małym stopniu.

Zastanów się co jest dla ciebie ważne, czego pragniesz od życia, jakie rzeczy zajmują w nim centralne miejsce i na tym centrum buduj resztę. Wtedy nikt nie odbierze ci tego, co jest dla ciebie najistotniejsze.

 

Wszystkie zawarte w tym poście grafiki pochodzą z książki: 
"Esencjalista. Mniej, ale lepiej" - Greg McKeown, wydawnictwo MT Biznes.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!

  • Dorota Adam

    Wpis idealny dla mnie. Za dużo umiem, za dużo uzdolnień i z czasem nie wiadomo co robić. Poza tym jeszcze praca, dzieci, dom….

    • Myślę, że to problem, który dotyczy mnóstwa osób… niezwykle ciężko jest wybrać tą jedną wartościową rzecz, która pozwoli nam odnieść sukces. najgorsze jest jeszcze to poczucie, że można zmarnować jakąś szansę a z dużą ilością talentów problemy się kumulują – bo jak wybrać jeden;)? ciężka sprawa…

  • To problem z którym chyba większość z nas styka się każdego dnia. Bo jak nie oszaleć w tym całym natłoku obowiązków i codziennych spraw. I to ciągłe poczucie braku czasu sprawia, że robimy milion rzeczy w tym samym czasie.

  • Natalia Boszczyk

    A ja jestem głodna życia!!!:) Ja lubię mieć wiele spraw, wiele zadań, wiele przyjemności, a w tym wszystkim nagłych zawieszeń, gdy leżę na podłodze, zadania czekają na listach, a ja patrzę na bawiącą się trójkę moich dzieci…albo gdy co rano delektuję się pierwszym łykiem kawy, spoglądając na widok Warszawy… wszystko staje… a za chwilę pełne obroty, wiele spraw… Zupełnie nie potrzebuję wybierania, rezygnowania..albo robię to odruchowo…