GRA MINIMALISTY

Przyznaję bez bicia: pomysł nie jest mój, ale zachwyciła mnie jego prostota i skuteczność, dlatego uważam, że powinien dotrzeć do polskiego czytelnika. Gra minimalisty to świetny pomysł by w zabawny i prosty sposób przekonać kogoś do minimalizmu albo odświeżyć swoje własne podejście. Lubimy stawiać przed sobą wyzwania, może od czasu do czasu warto brać przykład z dzieci i różne aspekty naszego życia potraktować jako zabawę? Zachęcam do wzięcia udziału w grze minimalisty:-)

The Minimalists

W poprzednim wpisie zachęcałam was do obejrzenia filmu na konferencji TED i nieprzypadkowo pośród wszystkich propozycji znalazła się ta dwójka minimalistów – Joshua i Ryan – którzy z powodzeniem podbijają serca amerykańskich czytelników. Ich historia jest dla mnie osobiście bardzo inspirująca a dodatkowo podoba mi się kreatywność jaką wykazują się przy szerzeniu minimalizmu. Dla tych, co nie widzieli filmu (i których gorąco zachęcam by to zrobili) nakreślę w kilku zdaniach pomysł z pudełkami, który zaprezentowali.

Idea jest taka: wszystkie przedmioty, które posiadasz w domu – wszystkie, co do jednego – pakujesz do pudełek. Pudełka podpisujesz tak żeby wiedzieć, co się w którym znajduje i w ciągu najbliższych 3 tygodni wyciągasz z nich tylko te rzeczy, których faktycznie potrzebujesz (łyżki, pościel, łóżko). Po trzech tygodniach masz w swoim otoczeniu tylko potrzebne rzeczy – reszta tkwi wciąż zamknięta w pudełkach. Jeden z założycieli the Minimalists po tym eksperymencie 85% swoich rzeczy posiadał wciąż w pudełkach – tyle niepotrzebnych rzeczy gromadził przez lata będąc nieszczęśliwym. Ciekawy pomysł jeśli szukamy sposobu by rozpocząć swoją minimalistyczną drogę.

 

 

Gra minimalisty

Sama nie preferuję radykalnych metod, dlatego ta prosta gra niezwykle mi się podoba. Na czym polega? Codziennie usuwasz określoną liczbę rzeczy – to wszystko. Jej trudność rośnie wraz z kolejnym dniem gry.

  1. dnia – usuwasz 1 rzecz.
  2. dnia – usuwasz 2 rzeczy
  3. dnia – wyrzucasz 3 rzeczy.

itd. aż do dnia 30-tego, kiedy to pozbywasz się z domu 30 rzeczy na raz.

Gra wygląda na prostą w pierwszym tygodniu, ale już w kolejnych jest zdumiewająco skomplikowana, bo musisz odkryć 20 – 25 rzeczy, których pozbędziesz się przed północą. W grę – zgodnie z założeniem twórców i pewnie by przez współzawodnictwo podnieść poziom motywacji – należy zagrać w parze. W związku z czym ustalasz z kimś z rodziny, przyjacielem lub kolegą, że gracie w nią jednocześnie. Przegrywa osoba, która pierwsza się wycofa (zapomni albo nie będzie miała odwagi by wyrzucić tylu przedmiotów na raz). Jeśli oboje wytrzymacie cały miesiąc wtedy oboje jesteście zwycięzcami.

Pomysł ciekawy, chociaż minus, który mnie martwi to usuwanie rzeczy. Stawianie na ilość, byle tylko wyrzucić, bez jakiegoś większego zastanowienia się nad posiadanymi przedmiotami jest w moim odczuciu pozbawione minimalistycznego ducha. Bo czy nie chodzi o to by jednak świadomie ograniczać swoje potrzeby i wybierać jakie przedmioty znikną z naszego otoczenia? Czy wiedząc, że mam ich 30 do usunięcia naprawdę usunę je świadomie? Czy nie wyrzucę byle czego żeby tylko nie przerwać eksperymentu?

Mimo wszystko koncepcja gry sama w sobie jest ciekawa. Małe wyzwanie jakie postawimy przed sobą wraz z rozpoczęciem roku jest mobilizujące. Nowość zawsze wnosi we mnie powiew dobrej energii i motywację do działania. Aż się czuje, że się chce. Nie ukrywam też, że jestem ciekawa jak daleko można zajść usuwając przedmioty ilościowo i na którym etapie ilość wygrywa z jakością i świadomością. Dlatego wezmę udział w grze. Podejmiecie wyzwanie razem ze mną?

Wszystkie osoby, które chcą poznać panów z the Minimalists bliżej zapraszam na ich bloga ->

Let’s Play a Minimalism Game

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!