10 pytań minimalisty – przed i po zakupach

pytanie

Każdy minimalista stosuje inne zasady przy usuwaniu rzeczy ze swojego otoczenia. Jedni uznają, że przedmioty muszą pełnić kilka ról, być piękne i użyteczne albo pamiątkowe. Inni określają jak często ich używają i tylko na tej podstawie pozostawiają je w swoim domu. Czasami znaczenie jakiegoś przedmiotu może być niewidoczne na pierwszy rzut oka. Dlatego też lubię zadać sobie kilka pytań zanim jakiś przedmiot usunę lub kupię. Oto 10 pytań minimalisty, które warto sobie zadać eliminując przedmioty.

PYTANIA

Każdy z nas jest inny, dlatego zada sobie różne pytania przy usuwaniu rzeczy albo przed ich zakupem. Oczywiście te pytania nie dotyczą sytuacji, kiedy już się na jakiś zakup zdecydowaliśmy. Są dobre zanim zakupu dokonamy lub w momencie, kiedy oczyszczamy przestrzeń wokół siebie. Są też dobrym doradcą dla innych. Kiedy ktoś nie jest do końca przekonany i pyta nas o radę możemy zadać mu jedno z tych pytań. (Chociaż dla mnie osobiście sytuacja, w której nie jestem pewna zakupu oznacza, że nie jest mi potrzebny. Gdybym była pewna nie zastanawiałabym się nad zakupem. Wiem jednak, że nie dla każdego jest to takie proste)

  1. Czy używam tej rzeczy regularnie? Regularność jest tu zjawiskiem całkowicie zależnym od rzeczy. Sokowirówki nie użyję codziennie, tylko 2-3 razy w miesiącu, ale dla mnie jest to wystarczający powód by ją zostawić. Ktoś inny, używający jej raz w roku mógłby się dobrze zastanowić czy warto ją trzymać.
  2. Jeśli nie, to czy jest to przedmiot, który bardzo lubię/ wręcz uwielbiam? Mowa tu oczywiście o rzeczach, których używam rzadko. Jeśli nie wyobrażam sobie danej czynności akurat bez tej rzeczy to ją zostawiam. Przykład: do kąpieli lubię używać soli zapachowej. Na co dzień biorę prysznic, kąpiel w ramach relaksu raz na jakiś czas. Używaj wtedy właśnie ulubionej soli. Nie wyobrażam sobie bez niej kąpieli, chociaż nie jest to rzecz bez której nie mogę żyć. Mogłabym brać tylko prysznice. W takiej sytuacji warto rozważyć czy rzeczywiście muszę tą czynność wykonywać. Tak na marginesie: Bardzo podoba mi się tutaj metoda sprzątania Marie Kondo, która podkreśla żeby zostawiać rzeczy, które lubimy.
  3. Czy trzymam tą rzecz z powodu cudzych oczekiwań lub zobowiązań? Nie jestem osobą, która przykłada dużą wagę do prezentów i zazwyczaj nie czuję się w obowiązku posiadać coś tylko dlatego, że to dostałam. Mimo to mam za sobą jedno takie trudniejsze doświadczenie z rzeczą, której ani nie lubiłam ani nie uważałam za potrzebną. Wylądowała w koszu po 2 latach, bo martwiłam się, co pomyśli ofiarodawca, gdy zobaczy, że jej nie mam. Aż dotarło do mnie, że ta osoba bywa u mnie raz na rok, więc nie mam czym się przejmować.
  4. Czy trzymam coś, bo uważam, że POWINNAM to lubić? Znowu pytanie powiązane z prezentami albo wymarzoną wizją siebie. „Powinnam” mieć to, bo takie rzeczy mają kobiety na tym stanowisku. „Powinnam” tak się nosić, to lubić, tym się interesować, takie rzeczy mieć. Powinnam to słowo, które należy usunąć ze swojego słownika, bo kto tak naprawdę te zasady ustala? Jeśli jakąś rzecz mam to tylko dlatego, że tego chcę.
  5. Czy trzymam na wszelki wypadek, bo jeszcze się przyda? Poświęciłam temu zagadnieniu oddzielny wątek, jako kategorii przedmiotów z zakresu trzymam, „bo sie przyda”. Zainteresowanych zapraszam do tego wpisu.
  6. Czy posiadam wiele egzemplarzy tej samej rzeczy? A jeśli tak to w jakim celu? Ja już się nie oszukuję: wiem czego faktycznie używam i z czego będę korzystać, a których rzeczy na pewno nie użyję.
  7. Czy mam coś innego, co pełni tą samą funkcję, co przedmiot, który chcę wyrzucić? Toster i opiekacz do grzanek w momencie, kiedy mamy piekarnik to dodatkowy gadżet. A pamiętajmy, że gadżety zajmują miejsce w kuchni. Różne rodzaje noży, kiedy najczęściej do wszystkiego używam wyłącznie dwóch, tych samych to zbędny wydatek. Chwila zastanowienia a na pewno znajdziesz więcej takich rzeczy w swoim otoczeniu.
  8. Czy trzymam to, bo jak to kiedyś naprawię to będę z tego korzystać? Kategoria przedmiotów do naprawy to wątek, który również omawiałam wcześniej;-) Zainteresowanych ponownie zapraszam do tego wpisu.
  9. Czy ta rzecz jest warta czasu, który poświęcam na jej sprzątnięcie/przechowanie? Miałam kiedyś taki magiczny, cudowny odkurzacz. Niestety zajmował pół szafy, ale jak już czyściłam nim dywan, to wyciągał każdy opiłek kurzu. Byłam nim zachwycona. Tylko składanie i czyszczenie go zajmowało mi tyle czasu, że na samą myśl o tym robiłam się zmęczona. Oczywiście odkładałam przez to odkurzanie na później. Używałam odkurzacza raz na 2 miesiące, chociaż powinnam częściej. Nie miałam wcale ochoty sprzątać wiedząc, ile wysiłku włożę w samą obsługę sprzętu. Jeśli jakieś urządzenie sprawia, że słowa „nie chce mi się” same cisną ci się na usta to należy się zastanowić nad tym, czy na pewno jest ci potrzebne.
  10. Czy mogę wykorzystać przestrzeń, którą ta rzecz zajmuje na coś lepszego? Najlepsza w tym wypadku jest oczywiście wolna przestrzeń:-)

 

Minimalista pyta

To pierwsza cecha, która sie w nas rozwija, kiedy wchodzimy na ścieżkę minimalizmu. Minimalizma pyta o cel posiadania danego przedmiotu, o jego użyteczność i korzyści. Zastanawia się przede wszystkim czemu pragnie go mieć. Co za nim stoi? Co kieruje jego działaniami? Jakie motywy, jakie przesłanki? W jakim celu? Dlaczego? Co mi to da? Jak dużo poświęce by to zdobyć? Dobrze zadane pytanie pozwala na wgląd w siebie i lepsze zrozumienie. Dlatego przede wszystkim: PYTAJMY!

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!