Ufaj! – zmierzasz we właściwym kierunku

Aura ostatnich dni nie sprzyja pozytywnemu nastawieniu i szukaniu radości, w tym co nas otacza. W takich momentach nabieramy dystansu i spoglądamy z pewnym niepokojem na swoje życie. Można to nazwać jesienną chandrą albo przesileniem. Nie czujemy się dobrze, brak światła wywołuje w nas stan niepokoju, zmęczenia, przygnębienia, na nic nie mamy ochoty i ciężko nam podjąć jakąś aktywność. Zaczynamy przyglądać się bliżej temu, co osiągnęliśmy i dokąd zmierzamy, rodzą się w nas wątpliwości. Czasami odnajdujemy więcej pytań niż odpowiedzi i negujemy wszystko, co udało nam się do tej pory osiągnąć. Co zrobić, kiedy codzienność nas dobija i nie widzimy rozwiązań? Albo kiedy w naszym życiu jest więcej zagadek niż podpowiedzi? Rada jest tak naprawdę jedna: UFAJ – zmierzasz dokładnie tam, gdzie trzeba nawet jeśli to cholernie trudne. Czasami to naprawdę wszystko, co możesz zrobić…

 

Zmierzam. Tylko dokąd?

Wielokrotnie i w życiu niemal każdej osoby zdarzają się momenty zwątpienia i niepewności. Takie chwile, kiedy bardzo źle czujemy się ze ścieżką, którą podążamy i całym sercem chcielibyśmy ją zmienić, ale niekoniecznie wiemy, co innego moglibyśmy robić. Takie momenty, kiedy szukamy inspiracji i mobilizacji, ale w głębi duszy jej nie znajdujemy albo to, co przychodzi nam do głowy nie wywołuje w nas energii do działania. Są to takie chwile, kiedy otacza nas mrok i nie widzimy dokąd zmierzamy. Jedyne co robimy, to tak naprawdę idziemy – przed siebie, krok po kroku, dalej i powoli, dość monotonnie i ze znudzeniem. Nie jest to wcale łatwe, bo mamy wrażenie, że przez to coś nam ucieka, tracimy coś wyjątkowego a później myślimy o straconym czasie i wpadamy w panikę, bo przecież powinniśmy już coś osiągnąć.

To w porządku nie wiedzieć, co chce się robić. To w porządku nie spieszyć się z podejmowaniem decyzji. I bardzo w porządku jest dać sobie czas zanim zrobi się nowy krok. Najgorsze co można zrobić to w przypływie paniki łapać kilka srok za ogon albo podejmować jakiekolwiek decyzje tylko po to by móc sobie powiedzieć, że dokonało się zmiany. A prawda jest taka, że otoczenie wywiera na nas ogromną presję na bycie szczęśliwym i robienie zarobkowo tego, co się kocha. Wszystko czasami dzieje się tak szybko, że nie nadążamy z przemyśleniem na spokojnie tego, co chcemy i co lubimy robić. Presja, presja, presja, chaos i mętlik w głowie – czemu musisz podjąć decyzję już teraz? Czemu myślisz, że nie możesz dać sobie czasu?

Bądź dla siebie wyrozumiały

Najgorsze co można zrobić w takim momencie to napierać na siebie zamiast zwolnić i pozwolić sobie na chwilę zastanowienia. Bo nie dość, że ten brak celu jest dołujący i rodzi w nas dużo wątpliwości to jeszcze napieranie, zmuszanie siebie do działania sprawia, że czujemy się ze sobą jeszcze gorzej. Pojawiają się krytyczne myśli, które podważają sens wszystkiego zamiast pomóc nam coś zbudować. To, że komuś udało się coś osiągnąć i zrobić to w takim a takim czasie nie oznacza, że my też musimy. Jeśli czujesz się załamany swoimi dotychczasowymi wyborami musisz zwolnić i zatrzymać się, zamiast złościć się, że znowu wybrałeś źle. Rozejrzyj się powoli. Daj sobie czas żeby odetchnąć, przemyśleć, poszukać odpowiedzi. Zastanów się. Albo po prostu zaufaj.

 

 

Zaufaj

W takie ciężkie, jesienne dni, kiedy nasze życie wydaje się monotonne i pozbawione ważniejszego celu można tylko ufać, że zmierzamy we właściwym kierunku. W takich chwilach widzimy tylko kilka kroków przed sobą i to na nich powinniśmy się skupić. Musimy ufać, że podążamy tam, gdzie trzeba, nawet jeśli w to kompletnie nie wierzymy. Musimy zaufać, że ta chwila niepewności nie ma znaczenia dla drogi, którą pokonujemy i że w odpowiednim momencie zobaczymy, dokąd mieliśmy dotrzeć. Bo tak, teraz może być źle, możesz czuć pustkę i zwątpienie, ale to nie oznacza, że cel, którego jeszcze nie odkryłeś przepadł na zawsze.

Pewne doświadczenia budują podwaliny pod coś większego, ważniejszego w życiu. Pewnych kroków nie można pominąć. Bardzo podoba mi się myśl, którą przekazują byddyści: że nasze życie polega na łączeniu kropek (jak w zadaniach dla dzieci). Dopiero kiedy wszystkie kropki zostaną połączone widać jaki obrazek tworzą. Nasze życie jest jak taki obrazek. Łączymy kropki nie wiedząc, co z niego powstanie i dopiero z czasem dostrzegamy większy obraz. Ale nie myśl, że kropki są dostrzegalne dla nas od razu. Czasami po latach okazuje się, że jedna mała sytuacja odegrała ogromną rolę w naszym życiu. I fakt, że tu i teraz czujesz się zagubiony i nie wiesz, co masz zrobić nie oznacza, że zgubiłeś kropkę. Ta chwila oznacza, że prowadzisz linię do kolejnej.

 

 

Zaczekaj

Są takie rzeczy, których nie przyspieszymy. Są takie, których przyspieszenie może tylko zaszkodzić. I czasami nawet jak bardzo szukamy nie znajdujemy odpowiedzi, bo TO NIE JEST MOMENT NA JEJ ZNALEZIENIE. Z biegiem czasu owszem – widzimy, że dana ścieżka miała nas prowadzić w konkretne miejsce, ale to się dzieje po czasie – bardzo rzadko w momencie, kiedy tracimy wiarę. I to w porządku przestać wierzyć. I to w porządku czuć się zagubionym. Nie w porządku jest natomiast kompletnie nic nie robić. Nie myśleć, nie zastanawiać się, nie szukać, nie wykonywać kroku, nie ufać.

Sama wielokrotnie przekonałam się, że droga, która była dla mnie trudna, pociagająca za sobą wiele smutku i wyrzeczeń prowadziła w stronę czegoś większego, czegoś co naprawdę miało sens. Ale sens zobaczyłam dopiero po fakcie. Zakończenie pracy chociaż chwilowo było tragedią przynosiło mi nowe, ciekawe doświadczenia i nową – lepszą pracę. Zakończenie starego związku w przykry sposób prowadziło do nowego, w tym do odnalezienia tego naprawdę najważniejszego. Czy mogłam to przewidzieć? Mogłam mieć nadzieję, mogłam zaufać, ale nie miałam nawet najmniejszych podstaw by wierzyć, że będzie lepiej.

W takich chwilach musisz zaczekać i zaufać. W takich chwilach życie samo podsyła ci odpowiednich nauczycieli, udziela wskazówek, podsuwa małe cele, stawia na twojej drodze właściwych ludzi – ale by ich dostrzec nie możesz być skupiony wyłącznie na swojej rozpaczy. W takich właśnie momentach ufaj najbardziej i pamiętaj o kropkach…

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!