Toksyczni teściowie – jak ich rozpoznać?

Podświadomie czujesz, że coś jest nie tak. Pojawiają się zachowania, których się nie spodziewałaś i zaczynasz się zastanawiać czy to z tobą jest coś nie tak, czy to rodzina współmałżonka reaguje dziwnie. W końcu wchodzisz w nowy krąg zwyczajów, tradycji i nie wszystkiego jesteś pewna. Po czym jednak poznać, że teściowie przekraczają granice?

Wybór?

Każdy z nas wie, że nie wybieramy sobie rodziny naszego współmałżonka. I nie ma takiej potrzeby, bo to nie z nimi będziemy dzielić życie. Jednak w tym wypadku całkowicie niezależnie w krąg bardzo bliskich nam osób wchodzą ludzie z którymi w innych okolicznościach nie mielibyśmy w ogóle do czynienia. Powiedzmy sobie szczerze: kto z nas wybrałby sobie teściów za rodzinę? Szczególnie, że w naszej kulturze bardzo mylnie rodzice współmałżonka traktowani są często jak drudzy rodzice. A to błąd. Matka męża nigdy nie będzie twoją matką – choćbyś nie wiem jakie miała w tym względzie oczekiwania, tak samo jak ojciec żony nie będzie traktować cię jak swojego syna. Czym szybciej pozbędziesz się takich oczekiwań tym łatwiej będzie ci żyć. Po czym rozpoznać toksycznych teściów?

1. Dla nich nie istniejesz.

Sytuacja trudna, bo to chyba najgorszy możliwy sposób ukarania drugiego człowieka – chcesz komuś dopiec – po prostu go zignoruj a poczuje się nic nie wart. Obojętność, udawanie, że cię nie ma jest bolesne, bo uderza w nasze podstawowe prawo do istnienia. Nie wyrazisz siebie jeśli cię nie będzie. Teściowie często nie chcą pogodzić się z wyborem swojego dziecka i w ten sposób wyrażają swoją dezaprobatę. Ignorowanie twoich pytań w zwykłej sytuacji rodzinnej, nie pytanie cię o zdanie, omawianie twojego życia za twoimi plecami – albo jakikolwiek brak zainteresowania twoją osobą powoduje, że czujesz, że nie należysz do ich rodziny. Niestety często to nie mija a jest nawet gorzej w momencie, gdy pojawią się dzieci. Wyobrażasz sobie sytuację, w której mówisz do swojego dziecka, że ma iść spać a babcia zabiera je na zabawę? Koszmar – dla ciebie i dla dziecka.

2. Jesteś tylko dodatkiem do ich dziecka. Ślub nic nie zmienia.

Ich syn wziął ślub i założył własną rodzinę? Błąd. On dalej jest ich malutkim synkiem a Ty tylko dodatkiem do jego życia. Zupełnie jakby kupił sobie zwierzątko. Brzmi okrutnie, ale często tacy teściowie nie mogą się pogodzić ze zmianą ról. Z tym, że ich dziecko ich już nie potrzebuje i samo będzie kształtować dalej życie, zakładać własną rodzinę. Gdyby cię zaakceptowali jako żonę musieliby się pogodzić z faktem, że ich rola jako rodziców musi przejść transformację. A oni nie są gotowi na zmiany. Pozwolą wam nawet mieszkać u nich byle nic się nie zmieniło – będą nalegać, że w ten sposób pomogą wam finansowo. Będziesz ładnym dodatkiem, ale tylko dodatkiem do ich dziecka, bo nie mają zamiaru wypuścić dziecka z rąk.

3. Ślub daje im prawo do kontrolowania twojego życia.

Będą ci mówić jak masz żyć i co masz robić. Bo tak robi się w „ich rodzinie”. Absolutnie nie interesuje ich fakt, że w twojej robiło się inaczej albo, że macie z mężem odmienne poglądy. Teraz jesteś „Kowalską” i tak robią Kowalscy. Uważają, że jako twoi teściowie mają prawo mówić ci jak masz żyć, jak gotować ich synowi, jak wychowywać ich wnuki, jak się ubierać czy ważyć (!). Nie akceptują odmienności. Nie przeanalizują twoich decyzji – zostaną z góry odrzucone, bo nie są ich decyzjami.

4. mają oczekiwania. Stawiają swoje życie ponad waszym.

Założyliście rodzinę, macie dziecko, budujecie swoje życie i własne zobowiązania, ale gdy dzwonią teściowie macie rzucać wszystko i jechać pomóc. Nie interesuje ich, że wasze dziecko gorączkuje albo, że macie już plany na dany dzień. Trzeba rzucić wszystko, bo oni tak zdecydowali. Nie, nie jest to rzecz, której nie mogliby zrobić sami. Po prostu uznali, że wy macie to zrobić. Mają w sobie ogromną roszczeniowość i poczucie, że skoro was wychowali mogą oczekiwać wszystkiego – nie licząc się z Wami.

5. zwróć uwagę na słownictwo – ich, ich, ich

To nie jest twoje dziecko. To jest ich wnuk. To nie jest twój mąż, to jest ich syn. Na każdym kroku podkreślają ich pierwszeństwo. To świetna okazja by pokazać ci, że nie istniejesz. Dziecko ma oczy po Tobie? Nigdy się tego nie dowiesz. Za to usłyszysz, że ma ich sylwetkę, ich palce, ich nos. Zupełnie jakby przyznanie, że twój potomek dziedziczy też po tobie było śmiertelnym grzechem. Dzielicie święta u jednej i drugiej rodziny? Macie się najeść tu, nie „tam”.

6. Brak szacunku

I to już jest sytuacja mocno patologiczna. Kiedy potrafią cię obrażać, wyzywać, poniżać i nie widzą w tym nic złego. Krzyknięcie, szarpnięcie, wyzwanie od głupich – uciekaj. Od takich ludzi należy się odciąć. I zadaj sobie pytanie: gdzie w takiej sytuacji jest twój mąż? Czy staje w twojej obronie czy każe ci ignorować takiego zachowania?

7. Naruszanie granic fizyczne i psychiczne

Grzebanie w szafkach, sprawdzanie co masz w garnkach, zaglądanie ci do szuflady z bielizną czy niedyskretne pytanie przy wszystkich o kształt twoich sutków. Nie, tacy ludzie nie sądzą, że nie powinni czegoś robić. Oni po prostu pytają. Nawet im do głowy nie przyjdzie, że to wszystko jest niestosowne. Naruszanie granic służy im do kontrolowania twojego życia. Muszą wiedzieć wszystko. Może to ich sposób na uczestniczenie w twoim życiu – dla mnie dodatkowa chęć kontrolowania, sprawdzania, nadzorowania. Bo czemu masz opowiadać teściowej jak spędziłaś romantyczną kolację z mężem ze szczegółami? Dla mnie to jest mocne obdzieranie człowieka z jego prywatności.

Co robić?

Ty nie możesz zrobić nic. To Twój współmałżonek ma działać. Rozmawiać, tłumaczyć, ograniczyć kontakty a nawet się odciąć jeśli sytuacja będzie dla ciebie bolesna. Cokolwiek zrobisz twoi teściowie uznają to za atak na swoją osobę i będą podburzać twojego małżonka i całą rodzinę przeciwko tobie. Znam przypadek w którym teściowa zimna i wyrachowana w stosunku do synowej w rozmowach z synem wyrażała się o niej przesłodko, chwaliła, opowiadała jaka jest wspaniała – co prowadziło do tego, że w rodzinnych sytuacjach konfliktowych mąż zaczął uważać, że to żona szuka okazji do awantury. Rodziło to napięcie między nimi (chyba ta teściowa doskonale wiedziała co robi;))

Swoją drogą nie wierzę w to, że takie zachowania biorą się z powietrza. W wielu przypadkach wszystko sprowadza się do 3 mianowników:

TEŚCIOWIE NIE MAJĄ WŁASNEGO ŻYCIA (coś między nimi nie do końca gra i skupiają się na dzieciach zamiast naprawiać własne relacje)

TEŚĆ/TEŚCIOWA SAMI BYLI TRAKTOWANI W TAKI SPOSÓB PRZEZ SWOICH TEŚCIÓW (i teraz przenoszą to na was, bo tak widzą tą rolę)

CHARAKTEROLOGICZNIE NIE GRA – nie lubicie się (po prostu macie zbyt różne charaktery by się dogadać – do tego dochodzą oczekiwania, których realizację próbujecie wywrzeć na sobie wzajemnie a nikt nie chce się nagiąć dla tej drugiej osoby).

Niestety, to wojna w której nie masz szans na wygraną, bo nie zmienisz podejścia teściów do siebie. Pamiętaj, że możesz zmienić tylko siebie (zachęcam do zapoznania się z wpisem). Nie znam i nigdy nie słyszałam o przypadku, gdzie dało się wpłynąć na teściów. Najczęściej wszystko prowadziło do ucięcia kontaktów lub rozwodu.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!