TANIE WESELE – jak i gdzie szukać oszczędności?

Każdy, kto chociaż delikatnie przymierzył się do oszacowania kosztów wesela z pewnością nie raz łapał się za głowę. Pamiętam czasy, gdy wesele na 100 osób można było zorganizować za 10 tysięcy złotych. Czy można utrzymać wysoki poziom obsługi i niskie koszta równocześnie? Gdzie szukać oszczędności?

dsc_2378

SKĄPIRADŁO TO JA;)

Dzień dobry, nazywam się Paulina Wu i szkoda mi pieniędzy… niestety tak już mam. Ślub uważam za duże przeżycie emocjonalne. Oboje z narzeczonym cieszyliśmy się na to wydarzenie, ale też nie planowaliśmy wydawać na nie fortuny. I nie chodziło nam nawet o kwestie tego by było skromne. Po prostu w naszych głowach tkwiły inne priorytety. Dla mnie to nie był dzień, w którym miałam wyglądać jak księżniczka i mieć najpiękniejszą suknię czy być po milionie upiększających zabiegów. Przez cały proces organizacyjny przyświecały mi 3 główne myśli (i są to kwestie, które zaobserwowałam na wielu ślubach) i chyba właśnie one tak sensownie sprowadzały mnie na ziemię:

po pierwsze: nie ma znaczenia jak wyglądasz – nikt, ale to nikt w tym dniu nie powie Ci, że wyglądasz brzydko 😀 Serio!!! Widziałam masę brzydkich panien młodych, które się oszpeciły zamiast upiększyć. I wierzcie mi: nikt im nie powiedział, że źle wyglądają. Nawet ja:) bo nie psuje się tego dnia Państwu Młodym i to wiedzą wszyscy.

po drugie: jeśli będziesz się dużo uśmiechać to goście przejmą twój nastrój i będą się dobrze bawić. Dlatego każda weselna „wpadka” powinna być przykryta twoim uśmiechem. Nikt się nie zorientuje, że powinno być inaczej.

po trzecie: goście nie zwracają uwagi na mnóstwo rzeczy, które mogą przyprawić cię o zawał tuż przed weselem. kwiaty, winietki, auto – to rzeczy, które bledną w obliczu tego najważniejszego: że bierzecie ślub.

Z takimi przekonaniami pobraliśmy się 13. maja i zaoszczędziliśmy naprawdę dużo pieniędzy.

JAK zaoszczędzić?

  1. NEGOCJUJ CENY

To chyba najważniejsza rzecz jakiej nauczyła mnie organizacja ślubu. Dużo rzeczy można wynegocjować, tylko trzeba bez skrępowania zadawać pytania. Co masz do stracenia? Najwyżej usłyszysz nie. A jeśli padnie TAK to często masz parę stówek w kieszeni. Wyznaczyliśmy sobie kwoty jakie maksymalnie mogliśmy przeznaczyć na dany cel i się w nich zmieściliśmy. Jeśli kwota była większa – rozważaliśmy rezygnację z danej usługi aczkolwiek nie przypominam sobie byśmy musieli rezygnować z czegokolwiek.

Najlepszym przykładem było wynegocjowanie ceny auta. Mieliśmy zapewniony samochód na ten dzień, jednak pomyśleliśmy, że fajnie by było pojechać czymś oryginalnym. Ceny takich bryczek oscylują w granicy tysiąca złotych (lub wyżej). Wydatek na który byliśmy gotowi, ale postanowiłam spróbować coś „uciąć”. Rozesłałam kilka maili z zapytaniem czy istnieje szansa wynajęcia nam auta za 700 zł – bardzo konkretny mail. Napisałam wprost: inna kwota mnie nie interesuje, za inne oferty dziękuję. Oczywiście dostałam parę maili, że kwota jest nierealna, że za 900 zł tak, ale nie za 700 (plus masa oburzenia;)) Zignorowałam je. Po tych mailach – zjawił się ten, na który czekałam. Odpisał mi bardzo miły człowiek, który jeszcze zszedł z ceny! Sam zaproponował stawkę jeszcze o 50 zł niższą!

dsc_2057

2. PAKIETY SĄ TAŃSZE!

  • Malowanie 3 osób zamiast jednej po promocyjnej cenie.
  • Fotograf + kamerzysta z jednej firmy.
  • Kwiaciarka zaprzyjaźniona z salą.
  • Kupując w outlecie garnitur dla pana młodego ze wszystkimi dodatkami dostaliśmy ponad 10 % zniżki. Za całość (buty, krawat, pasek, spinki, poszetka, garnitur) wysokiej jakości zapłaciliśmy niecałe 2 tys. zł. 

Korzystanie z faktu, że wiele osób ze sobą współpracuje jest po prostu tańsze. Bardzo często organista ma zaprzyjaźnioną skrzypaczkę, która weźmie mniej za zagranie Ave Maria niż osoba wyszukana w internecie. To się zwyczajnie opłaca, ale trzeba zapytać.

  • Chociaż nasz dom weselny nie miał możliwości przenocować gości to był dogadany z pobliskim hotelem na bardzo atrakcyjne zniżki na pokój dla gości.
  • W naszym kościele nie musieliśmy oddzielnie płacić za kwiaty – były w ramach „ofiary” jaką składało się za mszę.
  • Tak samo mogliśmy skorzystać z usług kamerzysty i jego syna – fotografa, którzy w pakiecie oferowali nam stawki dużo niższe niż rynkowe. Nie zdecydowaliśmy się tylko dlatego, że mieliśmy już umowę z innym, tanim i fajnym fotografem.
  • TAKA CIEKAWOSTKA: kwiaty sezonowe są tańsze, dlatego warto nie „wydziwiać” przy dekorowaniu sali i korzystać z tego, co podsyła nam sama matka natura;)

3. SERWISY WESELNE

Nie ukrywam, że dużo pieniędzy zyskaliśmy dzięki różnym serwisom weselnym na fejsbuku;) Zyskujesz korzystając z cudzego doświadczenia i polecenia. Często też ogłaszają się tam usługodawcy. I w ten sposób wrzucając informację, że szukamy taniego autokaru na przewóz gości zaoszczędziliśmy praktycznie 50% kwoty. Autokar z klimatyzacją wynajmowany za 1000 zł udało nam się załatwić za 500 zł.

Osobiście uważam, że interes życia zrobiłam na sukience ślubnej. Oryginalnie, w salonie kosztująca ponad 3 tys. złotych wpadła w moje ręce za 1600. Nie przeszkadzało mi, że była z drugiej ręki. Wyglądała przepięknie i czułam się w niej świetnie. A widząc nerwy mojej siostry na przymiarkach jej własnej sukni zrozumiałam jak wiele zaoszczędziłam strat emocjonalnych;)

dsc_1990

4. OPCJA ZA DARMO lub ZA GROSZE

Poszukaj na konkretnych forach, bo osoby uczące się, dopiero budujące swoje portfolio często oferują swoje usługi za darmo. Jakiś czas temu rzuciła mi się w oczy oferta dziewczyny, która była gotowa robić zdjęcia na ślubie w zamian za możliwość udostępnienia ich później na swojej stronie.

Moja teściowa korzystała z usług makijażystki, która również zbierała swoje portfolio i ofertę weselną miała w cenie 80 zł! Czyli o połowę mniej niż inne makijażystki (i to bez dopłat za dojazd do domu). A efekt wyszedł naprawdę profesjonalny. Po co zatem przepłacać? Taniej nie oznacza gorzej.

Fotobudkę braliśmy najtańszą na rynku, bez poszerzania pakietu godzin i bajerów w postaci albumów. Zrobiliśmy sobie własny – po kosztach;) Zamiast kupić album za 100 zł kupiliśmy taki za 40 – goście wiedzieli co mają robić ze zdjęciami i kolorowymi mazakami;) Wynajęliśmy fotobudkę na 2 godziny i robiła furorę przez… godzinę. Wszyscy porobili sobie zdjęcia, zabrali mnóstwo pamiątek do domu i chociaż byliśmy przygotowani na przedłużenie usługi w razie konieczności okazało się, że te 2 godzinki w zupełności wystarczą.

5. ZRÓB TO SAM

  • Opcja dla tych, co mają czas i zdolności albo po prostu szkoda im środków na coś, co wyląduje w koszu. Chociaż zaproszenia robiliśmy na zamówienie to już wszystkie dodatki do nich drukowaliśmy sami. Zeskanowaliśmy sobie wzór grafiki z zaproszenia i obrobiliśmy go zgodnie ze swoimi potrzebami. Pozwoliło nam to zaoszczędzić około 300 złotych na winietkach, zawieszkach, liście gości czy kartach z menu. Goście nie zauważyli różnicy a większość i tak później wylądowała w koszu (mało kto pamiętał by zabrać je na pamiątkę, chociaż były i takie pary).
  • Moja dobra przyjaciółka sama piekła i dekorowała ciasteczka, które później wręczyła w ramach podziękowania dla gości. Z kolei inna koleżanka sama wycinała i składała pudełeczka z cukierkami – również w ramach podziękowań. Oczywiście, czym bardziej wyszukane drobiazgi tym więcej wyniesie ich zakup. Postawienie na prostotę i minimalizm jest tak samo miłym gestem. Magnezy, świeczki, rzeźby aniołków – jak na moje oko to tylko bibeloty, które będą kurzyć się na półce. Po zjedzeniu słodkiego miłe wrażenie zostaje.
  • Zakupy do baru zgodnie z listą przygotowaną przez barmankę pozwoliły nam zaoszczędzić 500 złotych a wszystkie produkty kupiliśmy w 1 sklepie. Tak samo jeśli chodzi o zakup alkoholu – skorzystanie z zakupu w hurtowni a nie asortymentu domu weselnego pozwoliło jeszcze dodatkowo trafić na fajną promocję i przyciąć kolejne setki.

Tu również ważny jest minimalizm – bardziej wyszukane drinki do baru to dłuższa lista składników i rosnące koszta… Warto postawić na ponadczasowe i proste drinki: mojito, sex on the beach, shoty…

6. ZREZYGNUJ/PODMIEŃ

  • DJ zamiast zespołu pozwala zaoszczędzić kilka tysięcy, a wbrew pozorom – przy dobrej osobowości nie traci się na jakości imprezy. Osobiście bardzo nie lubię zespołowych przeróbek i od samego początku upierałam się przy DJ. Zabawa była super, nasz wodzirej zrobił bardzo dobre wrażenie na gościach i pozwolił nam zaoszczędzić mniej więcej 3 tysiące.
  • Wiele sal oferuje opcję obniżenia ceny talerzyka przy zmniejszeniu liczby dań. Zastanówmy się czy nie warto zrezygnować z jednej zupy, bo przy obecnej ilości przystawek na stole nikt głodny z wesela nie wyjdzie. To również można negocjować. A jeśli boimy się, że dań będzie za mało przesuńmy godzinę ślubu;)
  • Moi znajomi nie zamawiali kamerzysty na wesele. Poprosili parę osób by nakręciły ich pierwszy taniec a przy okazji okazało się, że wiele z nich nagrywało zarówno mszę jak i zabawy na sali. W ten sposób całkowicie za darmo mieli udokumentowanie nagranie z imprezy. Oczywiście to opcja, która niesie ze sobą pewne ryzyko (nie każdy jest chętny by nagrywać i nie każdy pamięta), ale na pewno ciekawa alternatywa dla godzinnego filmu;)

***

Zapewne jest jeszcze milion innych sposobów by zaoszczędzić na weselu. Wybranie mniej popularnych dat, wesela w piątki, pożyczanie strojów, dekorowanie auta we własnym zakresie – to wszystko pozwala osiągnąć niższe koszta. Często płaci się za wygodę – za to, że ktoś zrobi coś za nas. Jeśli weźmiemy się za organizację ślubu odpowiednio wcześnie unikniemy stresu i będziemy mieć czas na samodzielne wykonanie wielu rzeczy.

Osobiście jestem zwolenniczką myśli: niech każdy robi jak chce:) Jeśli jednemu odpowiada wydanie 100 tysięcy na wesele – niech tak zrobi. Jeśli ktoś chce przyciąć na szalonych, weselnych wydatkach – niech przycina. Pamiętajmy jednak, że jeśli pod koniec tego dnia mamy męża/ żonę to znak, że wszystko poszło jak należy:)

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!