PRIORYTETY w naszym życiu – nasz wybór w codzienności

kaboompics_saffle-with-strawberries-and-cup-of-coffee

Nie dajmy sobie wmówić, że nie mamy kontroli nad własnym życiem. To my sami ustalamy, co jest dla nas naprawdę ważne. Sami podejmujemy decyzję, co będziemy w tym momencie robić. Nasze priorytety zależą wyłącznie od nas.

***

Ostatnie dni skłaniają mnie do ucieczki przed obowiązkami. Pisałam już o tym wcześniej – udało mi się odkryć moje własne „samooszukiwacze” budujące we mnie złudne wrażenie, że coś robię. Dzięki czemu czuję się zwolniona z realizowania tego, co naprawdę ważne. Jednak w tym całym udawaniu, że działam kluczowa okazała się kwestia moich wyborów i decyzji. Wszystko sprowadza się do jednej osoby – mnie.

Nie lubię przedmiotowego traktowania ludzi. Nie wierzę w to, że narzucając komuś określoną listę zadań odbieramy mu podmiotowość. Choćby mój szef zlecił mi 30 różnych zadań to i tak JA – jako podmiot – wybieram, którymi zajmę się w pierwszej kolejności a które zlecę komuś innemu lub uznam za nieważne. W każdym momencie swojego życia podejmujemy decyzję: nadajemy priorytet. W chaosie miliona zadań to ostatecznie od nas zależy z którymi zmierzymy się jako pierwszymi, a które uznamy za mało ważne.

Oczywiście, niejednokrotnie rzeczywistość okazuje się inna niż założyliśmy. Bo chociaż wykonanie badań odkładanych od miesięcy może być dla nas szalenie ważne to jednak jako priorytet określamy w naszym życiu codzienne zakupy (nie szkodzi, w następnym tygodniu wykonam je na pewno!) To co ważne, nie zawsze jest naszym priorytetem. Rzekłabym wręcz przeciwnie: często te najmniej istotne rzeczy uznajemy za kluczowe. A doskonale zdajemy sobie sprawę z wagi zadań, spomiędzy których wybieramy.

Bo nikt mnie nie przekona, że zdrowie nie jest super ważne. Tak samo jak nasza kondycja czy czas spędzany z bliskimi. A jednak w swojej codzienności mając wybór na co przeznaczę czas owe kluczowe kwestie muszą ustąpić nadgodzinom w pracy, oglądaniu telewizji czy zaległym obowiązkom. Jeśli mówimy, że nie mamy czasu to tylko dlatego, że nadaliśmy priorytet złym sprawom. Skoro zdecydowałam, że cały dzień będę sprzątać albo oglądać serial to automatycznie tym zadaniom nadałam najwyższy priorytet. A często te bardzo kluczowe kwestie zrzuciłam na boczny tor.

***

Absolutnie nie ma nic złego w tym, że wybieramy rzeczy mniej istotne. Od czasu do czasu trzeba je zrealizować. Są rzeczy narzucane z góry, na które nie do końca mamy wpływ, ale miejmy w tym wszystkim świadomość, że ostatecznie to od nas zależy jakim sprawom nadamy priorytet. Ludzie sukcesu różnią się tym od pozostałych, że sami nadają priorytety zaplanowanym czynnościom. Jak zyskują dodatkowe godziny w napiętym grafiku? Podejmują decyzję, co dla nich jest priorytetem i tylko to realizują. Mają tak samo dużo zadań (a może i więcej) niż my a przy tym tak samo mało czasu – lecz mimo to są w stanie pewne kwestie odrzucić a inne zrealizować.

Może kluczem do sukcesu w realizacji naszych planów jest to, by to co ważne uznać za priorytet i po prostu zacząć to realizować ignorując setki mało istotnych spraw?  I przestań udawać, że „nie mam wyjścia i muszę to zrobić” a powiedzieć sobie szczerze „realizuję to, bo uznaję to za priorytet”. Jedno w tym wszystkim jest dla mnie pewne:  ciężko zignorować sprawy naprawdę ważne, gdy już wiesz, że nadanie im priorytetu zależy wyłącznie od ciebie 😉

 

kaboompics_saffle-with-strawberries-and-cup-of-coffee

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!