Plan 5-letni – czy już go masz?

Nie jestem w stanie wejść w umysł osoby, która żyje z dnia na dzień bez głębszej refleksji nad swoim życiem. Przyjmuje to, co dostaje od losu, często przy tym dodając, że niewiele może zrobić. Skoro w to wierzy to pewnie tak jest… Bardzo źle działa na mnie narzekanie ludzi twierdzących, że nic nie mogą zrobić ze swoją problematyczną sytuacją. Ale kiedy zapytasz, co w tym kierunku zrobili okaże się, że nawet nie próbowali. Zdaję sobie sprawę z tego, że zdarzają się takie wypadki losowe, na które nie mamy wpływu. Jednak 90% sytuacji, które nam się przydarzają zależą wyłącznie od naszego postrzegania. Z większości problemów jest wyjście. Nie zawsze łatwe i może to jest właśnie rzecz, która nas przeraża: BO TRZEBA COŚ ZROBIĆ. A nam się nie chce, a ludzie gadają inaczej, a pogoda nie taka, a mam dużo innych spraw na głowie…

Nie można żyć bezrefleksyjnie. Nie można pozwalać by życie dyktowało nam warunki. Nie można pozwolić by ktoś inny za nas decydował. Ok, powiedzmy sobie szczerze, można, tylko gdzie wtedy dojdziesz? I czy to na pewno będzie ten cel, którego pragniesz? Wątpię. Ale wierzę, że planowanie i wymyślanie sobie wyzwań wpływa na nasz rozwój. Wierzę, że budowanie swojego pomysłu na życie czyni nas szczęśliwymi. Wierzę, że można osiągnąć WSZYSTKO, czego się pragnie, jeśli tylko zmieni się schematy w swoim życiu. Ale nie wierzę, że dla każdego jest to tak samo łatwe i przyjdzie bez trudu. Rzadko kiedy coś spada nam z nieba albo zostaje podane na złotej tacy.

Dużo ostatnio myślę nad tym jak wiele udało mi się już osiągnąć. Spoglądam na swoją bucket list i cieszę się gdy widzę ile punktów jest już skreślonych. Ale dostrzegam też jak wiele jeszcze zostało. Całkiem niedawno dotarło do mnie, że nie zostawię tego ot tak sobie. Samo się przecież nie wypełni, samo się nie zrealizuje. Chciałabym móc odhaczyć wiele punktów, jeden po drugim, ale wiem, że w najbliższych miesiącach nie będzie to możliwe. Więc poszłam po rozum do głowy i pomyślałam: dlaczego miałabym wciskać wszystko w najbliższe miesiące? Czemu nie w 5 najbliższych lat?

LISTA

Z początku nie byłam przekonana do tego pomysłu, ale wizja rozmazanego życia, jakichś bardzo przezroczystych ram, w obrębie których mam budować nie dawała mi spokoju. Usiadłam i zaczęłam rozpisywać dziedziny życia, które są dla mnie ważne. Przeanalizowałam i zapisałam podstawowych 8 na których opiera się moja codzienność. Zapewne można dopisać ich więcej, ale nie chciałam poszerzać obszarów tylko je pogłębiać. Dopisywanie innych byłoby działaniem na siłę.

Obszary nad którymi będę pracować w najbliższych latach to:

JA

Czyli jak widzę siebie za te 5 lat? Skupiłam się tu głównie na celach psychicznych, związanych z osobowością. Chyba nikt tak dobrze jak my sami nie zna swoich wad – a nie ukrywam, zależało mi na tym by pewnych z nich się pozbyć. Ale nie tylko eliminacja była tu celem. Włączanie pewnych cech, praca nad empatią, otwartością, bliskością również została tu wpisana. Główna wizja brzmiała tak: jaka będę za 5 lat? Jaką chcę siebie widzieć?

ZDROWIE/CIAŁO

Nowe dyscypliny sportowe, których pragnę spróbować czy aspekty zdrowotne, które wciąż odkładałam (jak okulista czy dermatolog) to punkty, które warto wpisać na listę. Kiedy wyobrażasz sobie siebie za 5 lat jesteś osobą aktywną fizycznie czy twoje ciało odmówiło już posłuszeństwa? Schylasz się z trudem czy jesteś giętki jak trzcina? Jakkolwiek narcystycznie by to nie brzmiało: nie możemy zaniedbywać swojego ciała!!! To procentuje w przyszłości. Zamiast być staruszką, która nie jest w stanie ustać w tramwaju 2 przystanków zadbajmy o swoje ciało tak by zatrzymać je w jak największej sprawności. (A te 2 przystanki po prostu przejść;))

UMIEJĘTNOŚCI

To chyba trzeci aspekt składający się na moje JA. Człowiek uczy się całe życie, od zawsze chciałam umieć robić pewne rzeczy, jak np. mówić po włosku czy prowadzić samochód a jakoś nigdy nie było ku temu okazji. A część z nich najzwyczajniej w świecie przekładałam – bo chciałam je umieć, ale nie było to w sumie potrzebne, więc tak czekało na wieczne „kiedyś się nauczę”. Tym razem to kiedyś ma ściśle określony deadline.

RODZINA

Jak widzę swoją rodzinę? Z ilu członków się składa? Jak wyglądają moje relacje z bliskimi? Wbrew pozorom nie jest tak, że nad tym aspektem nie należy się zastanawiać. Bo chociaż rodziny nie zmienisz to jednak zmienisz swoje podejście do niej. Może nie wpłyniesz na to czy będziesz dalej wojować z krzykliwą ciocią, ale już wykonywać częstsze telefony do bliskich możesz. Przyjrzyj się relacjom z pewnego dystansu, czy CZUJESZ, że są ok? Jak tak – to nic zmieniać nie musisz. Jeśli jednak czujesz, że jakiś aspekt szwankuje – wpisz go na listę. Tutaj również uwzględniłam aspekt relacji z partnerem i pracy nad obszarami w naszym związku.

DOM

Jest to aspekt, który nie będzie dotyczyć wielu osób, bo mają jasno określone warunki życiowe. Część pewnie ma kredyty, część postawione domy, część wynajmuje i nie myśli nad zmianami w tym kierunku. Ja myślę gdzie chciałabym się znaleźć za te 5 lat. Analizuję jak chciałabym mieszkać, w jakiej atmosferze i w jakim miejscu i szukam podpowiedzi jak do tej sytuacji doprowadzić? Oczywiście nie zawsze się da wszystko dopracować i wymierzyć co do linijki, ale ogólny zarys ułatwia podejmowanie decyzji.

PODRÓŻE

To bardzo ważny aspekt mojego życia. Wyznaczanie sobie celów, planowanie podróży, dojazdów, miejsc do zobaczenia jest czymś co dodaje mi mnóstwo energii i radości. Potrafię długimi tygodniami ekscytować się na myśl o danej wyprawie – jak dziecko na prezenty od św. Mikołaja:) Część z nich wychodzi bardzo spontanicznie. Część jest w moich marzeniach od dawna. Ale uwzględnianie ich w swoich planach sprawia, że nawet swoją codzienność projektujemy troszkę pod nie – bo większy wyjazd to określony budżet a ten nie pojawi się z dnia na dzień. Takie rzeczy trzeba i warto planować!

KARIERA

Myślę, że wiedzieć kim się chce być i co pragnie się osiągnąć to już połowa drogi do sukcesu. Wiele osób nie ma pomysłu na to, co pragnie robić w życiu i czasami zamiast wyznaczać sobie cel warto się rozejrzeć, poszukać, poeksperymentować. Czasami samo zapisanie tego, co się lubi robić pozwala nam ujrzeć kim chcemy być. A przynajmniej pozwala zawęzić dziedziny poszukiwania. Bo jeśli ktoś lubi zwierzęta, ale nie lubi widoku krwi to już weterynarzem nie zostanie, ale pracować w fundacji dla zwierząt może. Wyznaczanie sobie celów w karierze pozwala nam uzmysłowić sobie dokąd chcemy zmierzać, co w życiu osiągnąć, ale także pomaga zrezygnować z czynności, które prowadzą nas donikąd.

FINANSE

Dom, podróże, rodzina – to wszystko pożera środki. Dlatego swoje finanse również trzeba rozplanować. Ile miesięcznie należy oszczędzać by mieć bezpieczną poduszkę finansową na wypadek wydarzeń losowych? Ile będzie potrzebne na kredyty na dom? Ile na podróże? Nie rozumiem ludzi, którzy potrafią żyć bez planowania tego jak wydadzą swoje środki. A znam takich! Dziwią się, że pieniądze im się rozpływają, ledwo starcza im do kolejnego miesiąca, często muszą je pożyczać. Kiedy masz dobrze rozplanowany budżet to wiesz, ile możesz wydać. Stawianie sobie celów finansowych świadczy o twoim zdrowym rozsądku i jest w życiu potrzebne.

***

Muszę przyznać, że początkowo było mi ciężko zbudować listę celów, czy nawet lekko zarysowanych cech – miałam ochotę to przełożyć (a odkładałam to już od kilku tygodni). Ale kiedy zaczęłam luźno notować słowa na kartce motywacja przyszła sama. Odpłynęłam i rozmarzyłam się jak mała dziewczynka, pomysły wpadały do głowy jeden za drugim – był taki moment, że ledwo nadążałam z pisaniem. Bardzo ważny był też aspekt nie stawiania sobie żadnych ograniczeń. Nie oceniałam swoich pragnień: po prostu wiedziałam, że taka jest wizja mojego życia za 5 lat. I jestem pewna, że odkryję jak dojść nawet do tych najbardziej nierealnych.

Czy warto? Tak. Dla samego określenia, gdzie jesteś i co musisz zrobić, by być tam gdzie pragniesz. Poza tym: o to właśnie w życiu chodzi. By projektować swoje cele, realizować je i żyć życiem jakie sobie wymarzyliśmy.

fullsizerender

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!