Pierwszy raz na siłowni – co warto wiedzieć?

Nosiłam się z tym zamiarem od bardzo dawna, chciałam spróbować swoich sił na siłowni, bo byłam pewna, że dzięki ćwiczeniom siłowym dużo łatwiej wyrzeźbię ładną sylwetkę niż przy ćwiczeniu w domu. Wiem jak ciężko zmobilizować się by samemu i pójść w środowisko typowo męskie – bo niestety, ale wciąż kobiety są w mniejszości jeśli chodzi o korzystanie z tej formy aktywności. Jeszcze tego samego dnia, dosłownie godzinę przed wybraniem się pierwszy raz na siłownię uświadomiłam sobie, że kompletnie nic o tym nie wiem! Siłownia – pierwsza wizyta? O Boże, i co teraz będzie??? Czy muszę dźwigać kilogramy? Czy muszę mieć trenera? Czy muszę wiedzieć co mam robić? Jak zawsze w takich sytuacjach: wystarczy chcieć! Zapraszam:)!

cwiczymyahoj

Co ze sobą zabrać?

Ręcznik

To rzecz, o której łatwo się zapomina albo w ogóle nie wie (jak ja do pierwszej wizyty), a jest istotna: sprzęt na którym ćwiczymy zostanie naznaczony naszym potem. By takich śladów nie zostawiać, bo raz, że to niehigieniczne, a dwa, że niebezpieczne (mokre przyrządy trudniej odpowiednio utrzymać) należy w miejscu w którym nasze ciało zetknie się z siedzeniem/oparciem układać ręcznik. Nie musi być duży, taki do rąk wystarczy – szybko zorientujecie się, że zbyt duży będzie tylko przeszkodą.

Na szczęście dla zapominalskich w widocznych miejscach są ustawione ręczniki i płyn do dezynfekcji – warto z nich korzystać dla wspólnego dobra!

Wygodny strój

I nie musi to być wcale strój z pierwszej półki. Marka może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dlaczego? Bo nie wypada pojawiać się w firmowych strojach jeśli dopiero zaczynasz przygodę z siłownią. Uświadomił mi to mój partner, który stwierdził wprost: „wyglądasz jak błazen, kiedy masz markowy strój a nie wiesz jak korzystać z przyrządów”.

To nie wybieg, strój nie ma znaczenia. Nikogo nie interesuje jak wyglądasz. Nikt nie oceni cię na podstawie tego, co masz na sobie. Ludzie spoglądają tu życzliwym okiem, bo wszystkich łączy ten sam cel: praca nad swoim ciałem. I to jest super!

Swoją drogą: widziałam już panów ćwiczących w plażowych szortach i rozciągniętych podkoszulkach. I wierz mi: nikt nie zwrócił na nich uwagi. Jedyna rzecz jaka przemknęła mi przez myśl to: o, fajnie, mam taką koszulkę, też będę w niej ćwiczyć! Profesjonalny strój dobrze wygląda tylko na zdjęciach – w codziennym życiu na siłowni nie ma znaczenia co masz na sobie.

Butelka wody

Serio. Bez tego nie przetrwasz. Na szczęście siłownie są wyposażone w sklepiki i w każdej chwili można kupić dowolny napój a co ciekawe – o czym nie miałam pojęcia wcześniej: w wielu miejscach można zapłacić po treningu, nie trzeba lecieć do szatni szukać drobnych i tracić czasu na odnoszenie portfela. Dla mnie rewelacja!!!

Żel pod prysznic

Nie znam siłowni, która nie posiadałaby wydzielonego miejsca na prysznic, bo to logiczne, że chcemy zmyć z siebie pot po ciężkim treningu. W dobrym tonie – o czym nie każdy wie – jest zakończyć trening prysznicem. Jeśli się krępujesz daj sobie czas na oswojenie z tą myślą, ale naprawdę dużo przyjemniej jest wskoczyć pod prysznic i zmienić ubranie na świeże niż wrócić do domu z poczuciem, że czeka nas podwójne pranie – strój na siłownię i ten w którym wracałyśmy do domu.

A co z butami? Czy trzeba mieć takie do biegania?

Nie, absolutnie nie. Jak podkreśliłam wcześniej: strój nie ma znaczenia, nie musisz mieć też profesjonalnych butów do biegania. Owszem, jeśli planujesz ćwiczyć na bieżni to wypadałoby takie buty mieć dla zwykłej wygody, ale rozgrzewkę możesz zrobić na rowerku a do niego już takie buty nie są potrzebne.  Pamiętaj: najważniejsze są chęci.

 

DODATKI!!!

 

Przeżyłam szok, kiedy zobaczyłam starsze panie na rowerku czytające gazetki i rozmawiające przez telefon komórkowy. Jak się okazuje można w czasie ćwiczeń zająć głowę czymś innym, wykorzystać ten czas podwójnie. Oczywiście to się tyczy tylko ćwiczeń cardio, biegania czy jazdy na rowerze, w czasie których można zrobić coś z rękami albo pozycja nie wymaga od ciebie angażowania się w ruch całym ciałem.

Dodatkowo: jeśli nie odpowiada ci muzyka puszczana na siłowni możesz zabrać ze sobą słuchawki i ćwiczyć do własnej ścieżki dźwiękowej lub audiobooków.

Siłownie wyposażone są teraz w telewizory umieszczone tak by swobodnie oglądać kanał (z napisami) i jednocześnie ćwiczyć – właśnie na bieżni lub rowerku. Zdecydowanie polecam tą aktywność, bo zazwyczaj ustawiony jest kanał fit, w czasie którego można wyłapać wskazówki jak ćwiczyć, jak jeść, na co zwrócić uwagę. Łączymy przyjemne z pożytecznym:)!

 

cwiczymy

No dobrze, mamy już potrzebne rzeczy. Co dalej?

 

Wiele siłowni oferuje kurs wprowadzający przy zapisie albo pierwszej wizycie. Osoba do tego wyznaczona oprowadza cię i tłumaczy jak korzystać ze sprzętu, pokazuje jak prawidłowo ćwiczyć żeby nie zrobić sobie krzywdy albo zepsuć urządzeń (chociaż to pierwsze jest najważniejsze;))

Dodatkowo bardzo często w takim miejscu jest trener, który pokaże ci jak ćwiczyć – jego zadaniem jest dbać przede wszystkim o twoje bezpieczeństwo, nie chce uprzykrzyć ci życia. Zdarzają się tacy „zapaleńcy”, którzy będą cię motywować od pierwszej serii – oni po prostu mocno się angażują, bo chcą żebyś wyciągnęła z ćwiczeń jak najwięcej. To wszystko, nie mają złych intencji. Jeśli nie chcesz korzystać z pomocy takiej osoby – powiedz, że jesteś pierwszy raz i chcesz tylko popróbować. Naprawdę nikogo tym nie obrazisz.

Wchodzisz na siłownię a tam… sami mężczyźni!

 

I na dodatek każdy się gapi. A no tak, bo jak zawsze kiedy gdzieś wchodzimy wypadałoby się przywitać. Panowie na siłowni mają ten zwyczaj co w codziennym życiu, czyli standardowo – nawet jak się nie znają – podają sobie rękę na przywitanie. Część z nich czuje się w obowiązku przywitać też z tobą – mogą podać rękę albo rzucić „cześć”.  Nie traktuj tego jakoś poważniej, nie musisz się przedstawiać ani tłumaczyć dlaczego tu jesteś. Ogólne, głośne „cześć” wystarczy. Nie bądź zaskoczona, że mogą patrzeć na ciebie dziwnie jeśli ich zignorujesz. To po prostu niegrzeczne.

No i oczywiście nie bierz tego nagłówka na poważnie: spotkasz tu również kobiety:) Ale to prawda, że jest ich zdecydowanie mniej.

KILKA WSKAZÓWEK

 

INSTRUKCJE OBSŁUGI

Co jak nie ma trenera a ty nie masz znajomego, który pokaże ci jak ćwiczyć? Na każdym urządzeniu znajdziesz instrukcję obsługi – wystarczy przeczytać opis i zastosować wskazane na nim kroki. To naprawdę proste.

KORZYSTANIE ZE SPRZĘTU

Po pierwsze: nie zajmuj sprzętu. Jeśli gdzieś nie ćwiczysz – nie zostawiaj tam ręcznika – to znak, że pracujesz na tym urządzeniu. To samo w drugą stronę: nie korzystaj z maszyny, przy której leżą czyjeś rzeczy – ktoś może akurat robić przerwę między seriami i będzie niemiło zaskoczony, kiedy zajmiesz mu urządzenie. Nie ma znaczenia jakiej jesteś płci – zostaniesz upomniana na równi z mężczyzną.

Druga sprawa: dołączanie. Jeśli chcesz skorzystać z urządzenia na którym może ćwiczyć kilka osób i akurat ktoś na nim ćwiczy zapytaj czy możesz się dołączyć. Nie chodzi o to, że będziecie wykonywać to samo ćwiczenie tylko o to, że będziecie ćwiczyć w tej samej przestrzeni, mijać się dość blisko a nie każdy może czuć się komfortowo w takiej sytuacji.

PRZENOSZONE SPRZĘTY

Padłam z wrażenia kiedy pierwszy raz zobaczyłam mężczyznę przenoszącego ławeczkę przez pół sali. A to taki siłowniowy „standard” – potrzebujesz tego sprzętu? Nie ma sprawy – zabierz go ze sobą do stanowiska, na którym ćwiczysz. Ciężarki, hantle i cała masa różnych sprzętów, których nazw nie znam wędrują z miejsca na miejsce – od tego przecież są! Najważniejsze to odnieść je później tam, skąd się je wzięło.

 

Słowem zakończenia… i zachęcenia!

 

Pierwszy krok jest najtrudniejszy. Strach przed oceną, nieporadnością, nowością może nas pozbawić niesamowitego doświadczenia. I chociaż dobrze jest za pierwszym razem wybrać się na siłownię z kimś, kto już tam był i pokaże nam parę ćwiczeń, to jednak nie ma sensu blokować się na pójście tam samemu.

Dla mnie niesamowita jest aura miejsca, w którym wszyscy mają ten sam cel: pracować nad swoim ciałem. To jak ono wygląda teraz nikomu nie przeszkadza – nikogo nie interesuje twój kształt ani waga, tam każdy zmaga się ze swoimi własnymi wyzwaniami. Wierz mi, jeśli nie będziesz wiedzieć co zrobić, jak wykonać ćwiczenie, jak ustawić ciężarki to i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto ci chętnie pomoże.

A jeśli wciąż się boisz – wybierz się na rowerek! Będziesz mogła poobserwować ćwiczących (sama tak często robię;)) i powoli przekonać się do skuteczności ćwiczeń. To, co z wielkimi ciężarami robią niektóre dziewczyny jest naprawdę niesamowite!

 

To jak, ruszasz jutro na siłownię;)?

 

 

 jutro

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!