Wkurzają Cię inni ludzie? Olej ich! – a co jeśli nie umiesz?

Niezwykle często natrafiamy w swojej codzienności na osoby, które podnoszą nam ciśnienie i psują krew: wskazówkami, radami – o które nie byli proszeni, oczekiwaniami. Niejednokrotnie dochodzi między nimi a nami do napięć, bo nie zawsze chcemy ustąpić. Nie zawsze też uznajemy rację tych osób. Kiedy opowiadamy o tych sytuacjach najczęściej udzielaną radą jest słowo: olej, zignoruj, nie słuchaj… Tylko czy rzeczywiście powinniśmy to zrobić?

IGNOROWANIE

Ignorować zgodnie ze słownikową definicją to „celowo nie zauważać lub nie brać pod uwagę”. Od jakiegoś czasu pracuję nad tym by nauczyć się dobrego „ignorowania”, bo nieodparcie mam wrażenie, że czym człowiek starszy i wydawałoby się – więcej wie – tym jeszcze mocniej osoby wokół naciskają, próbując wymusić na nim swoje racje. Czemu to robią? Przyczyn jest wiele. Zakładają, że wiedzą lepiej. Uważają, że mogą sobie pozwolić ze względu na wiek. Myślą, że dzięki swoim doświadczeniom mogą wtrącić swoje trzy grosze. Albo zwyczajnie w świecie: nie akceptują naszego prawa do wyboru. A wtedy nieważne, co wybierzesz – ważne żeby oni wybrali to za ciebie.

Nauczenie się „nie przejmować” jest trudne. W jakimś stopniu oczekujemy tego, by ludzie wokół akceptowali nasze prawo do decyzji i błędów. Pozwolili nam się na nich uczyć, wybierać, szukać własnej ścieżki. Szczególnie, kiedy obserwujemy tych doradców z ich własnym życiem. Zauważyliście, że najczęściej te osoby radzą nam w kwestiach, na których się nie znają (mówią jak żyć szczęśliwie a sami są strasznie rozgoryczeni) bo po prostu sądzą, że tak trzeba. To „tak trzeba/tak należy” to najgorsze przekleństwo, bo czynność wykonywana przez większość społeczeństwa staje się niejako normą, przymusem. Bo tak się robi, więc zrób tak i ty. A co jeśli nie masz ochoty?

INNA ŚCIEŻKA

Ludzie boją się odmienności. Lubimy to, co znane – bo jest bezpieczne. Zawsze, nawet gdy szukamy przygód i ekscytacji wybierzemy rzeczy bardziej znajome. Tak zaprogramowała nas natura. Nie ma w tym nic złego. Natomiast nie można pozwolić by te nawyki uczyniły nas zamkniętymi na podejmowanie innych, odmiennych decyzji. Każdy z nas ma prawo żyć jak chce, szukać swojego sposobu, swojej drogi. Nie każdy będzie czuć się dobrze z tym, co lubi i robi większość. Chce zrobić na opak – ma do tego prawo. Dajmy to prawo każdemu.

Zawsze, kiedy znajdują się głosy sprzeczne wobec moich decyzji i wyborów pierwsze, co zawsze robię to wyjaśniam. WAŻNA różnica: WYJAŚNIAM a nie TŁUMACZĘ. W moim odczuciu tłumaczy się ofiara, niepewna swoich decyzji. Wyjaśnia osoba, która rozumie motywy swojego postępowania i rozważyła za i przeciw podejmując decyzję. Chcę pomóc mojemu rozmówcy mnie zrozumieć (pewnie po to by sam się czegoś nauczył albo nie martwił). Chcę by wiedział, że rozważyłam każdą ścieżkę i wybrałam to z właściwych dla mnie powodów. Nie mówię: „tak, bo tak” i mam wszystko gdzieś. Pokazuję, że przemyślałam swoją drogę. Wybrałam nie z przymusu, ale bo tak chciałam. Osoby rozsądne w tym momencie to zrozumieją. Nie muszą przytaknąć, nie muszą poklepać po ramieniu, ale się zastanowią. Tak samo jak ja zastanawiam się nad ich słowami.

W takim momencie powinno dojść do DOBREGO DIALOGU. Co oznacza, że obie strony przedstawiają swoje racje, swoje zdanie, bez oceniania tej drugiej strony. Ktoś wysłucha mnie, później ja wysłucham zdania tej drugiej osoby i jeśli będę chciała – zweryfikuję swoją decyzję. Jeśli nie będę chciała – zignoruję ową radę. I to jest dobre zignorowanie – po wzięciu go pod uwagę dochodzę do wniosku, że nie jest to rada dla mnie. Ale rozważyć ją trzeba. Bo tylko najmądrzejsi uczą się na błędach innych.

SZACUNEK 

Kiedyś natknęłam się na niezwykły tekst odnośnie relacji synowa-teściowa. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie autora (bardzo możliwe, że była to Katarzyna Miller) ale puenta była taka: nie masz kochać – masz szanować jak każdego innego człowieka. Szacunek należy się każdemu – nieważne czy to twoja matka, teściowa, synowa czy sąsiad.

W moim odczuciu podejmując decyzje, dzieląc się nimi ze światem powinniśmy okazać szacunek dla zdania drugiej osoby i ten szacunek uzyskać. Nie ignoruję – staram się zrozumieć a później uszanować, że ktoś uważa inaczej nawet jeśli nie znajdę poparcia dla moich planów. Z jednej strony tkwi w nas takie poczucie, że jak komuś opowiadamy o naszych planach (szczególnie tych z których jesteśmy dumni i rozpala nas radość) to nasz rozmówca powinien nam przytaknąć. Absolutnie nie. Jeśli chcemy by podzielił się z nami swoim zdaniem musimy uszanować to, że może mieć inne zdanie, często wręcz diametralnie przeciwne naszemu. Czy mamy się za to obrażać? Czy mamy go zignorować? Czy mamy zrywać znajomość? Nie. Wyciągnijmy wnioski. Rozważmy jego racje. To może być moment, w którym zauważymy zagrożenie, którego w swojej euforii nie dostrzegliśmy.

TWÓJ WYBÓR

W momencie, kiedy podejmujesz jakąś decyzję wiesz już, bo znasz swoje otoczenie, czy spotka się ona z pochwałą czy przeciwnością. Są sprawy, w których nie musisz pytać o radę i jeśli nie chcesz tego robić – nie pytaj. Nie dziel się, nie mów co zamierzasz zrobić – po prostu działaj. Nie rozumiem osób, które opowiadają o swoich planach a kiedy spotykają się z czyjąś negacją z miejsca się załamują i plan porzucają. Chcesz zmienić kolor włosów? Zmień – nie pytań mamy czy ci na to pozwala. Chyba, że pytasz o radę – wtedy nie dziw się, że może próbować cię przed tą decyzją powstrzymać.

Jeśli już się tą decyzją dzielisz to pamiętaj: nie potrzebujesz niczyjej akceptacji. Na 100% trafisz na osoby, które będą przeciwne. Jedyne, co wtedy można zrobić to uszanować ich zdanie. A one powinny uszanować twoje. Po czym obie drogi się rozchodzą i każdy idzie w swoim kierunku. Wiem, że mając cudze wsparcie łatwiej nam pewne decyzje podejmować i działać, ale bez nich również jesteśmy w stanie swoje cele zrealizować.

Nie taki diabeł straszny jak go malują. Za cudzą krytyką zawsze coś stoi: doświadczenia, inny punkt widzenia, troska a czasami zwyczajnie złość. Zrozum dlaczego ktoś się z tobą nie zgadza a później zrób tak jak ty uznasz za słuszne. To twoje życie – przeżyj je po swojemu. Ale nie ignoruj – uszanuj.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!