CIĄŻA uczy cierpliwości

Ciąża uczy cierpliwości – do siebie

Bo już nie możesz od siebie tyle wymagać, co wcześniej. Bo nawet jeśli się uprzesz to pewnych rzeczy nie przeskoczysz i nie zrobisz. Bo nawet jeśli o siebie dbasz to Twoje ciało zachowa się w sposób niekontrolowany. Pojawiają się ograniczenia, na które nie masz wpływu, bo wystarczy zmiana pogody by zaczęły puchnąć ci nogi. Bo wystarczy spadek ciśnienia i czujesz, że możesz przespać cały dzień i pal w łeb wszystkie twoje plany. Bo nie wszystko możesz zjeść, a często jak już się uprzesz i spróbujesz to męczy cię później zgaga i żałujesz, że się dałaś skusić. Bo musisz jeść niedobre rzeczy, bo są zdrowe dla dziecka (buraki dla żelaza… bleee)

Ograniczenia, które nakłada na ciebie własne ciało nie dają ci normalnie funkcjonować – a mówiąc normalnie mam tu na myśli stan sprzed ciąży. Nagle nie możesz zrobić tak dużych zakupów jak wcześniej – bo nie doniesiesz i strach w ogóle je podnieść żeby nic się nie stało dzieciątku. Nie możesz zawiesić firanek ani spacerować po drabinie. Nie schylisz się ani nie przykucniesz, bo się już później nie podniesiesz jeśli w pobliżu nie ma czegoś do podparcia. Poważniejsze, duże porządki też odpadają – po odkurzaniu dostałam ostatnio zadyszki i zawrotów głowy.

Uczysz się odpuszczać to, co nieistotne. Uczysz się żyć na minimum tego, co możesz zrobić. Nagle się okazuje, że pewne rzeczy są w stanie zaczekać i spokojnie możesz sobie pozwolić na to by przespać całe popołudnie – bo nie masz wyjścia 😉

Ciąża uczy cierpliwości – do innych

Bo nagle okazuje się, że każdy ma pomysł na to, co powinnaś robić: jak jeść, jak spać, jak spędzać czas. Nawet 80-letni mężczyźni… Bo każdy czuje prawo do oceniania twojego wyglądu i zadawania głupich pytań (A ile przytyłaś? A urósł ci już brzuch?). Bo po pierwszych 3 miesiącach ciągłego „jak się czujesz?” zastanawiasz się, kiedy przestaną. W pewnym momencie troska innych zamienia się w nadgorliwość i każda kobieta, szczególnie ta, co rodziła 30 lat temu czuje potrzebę podzielenia się z tobą swoimi doświadczeniami – bez pytania czy chcesz tego słuchać. Bo chociaż każdy poród i każda ciąża jest inna to jednak MUSISZ wiedzieć jak to było z nią.

Najtrudniejsze w tym jest to, że nagle nie istniejesz w oderwaniu od swojego brzuszka. Bo nagle mnóstwo osób zapomina, że to twoje ciało i czują potrzebę pomacania cię po brzuchu – bez pytania czy nie naruszają w ten sposób twoich granic. Nagle twoja prywatność przestaje istnieć, bo każdy chce wiedzieć co się z tobą dzieje. I nagle przestajesz istnieć poza ciążą – bo nikt już o nic innego cię nie pyta. Jakby rosnący brzuch wypierał twoją osobowość, zainteresowania i pasje. Jakby już nic innego się w twoim życiu nie działo.

***

Najciężej jest z tą cierpliwością do innych. Bo jednak pewnych rzeczy wytłumaczyć się nie da, nie przekonasz, nie dotrzesz – on ma rację i już. Można argumentować setki razy, ale i tak natrafimy na takie osoby, które nawet nie będą próbowały zmienić swojego zdania – a już w szczególności dać nam spokoju. Bo osobiście uważam, że niech każdy sobie myśli, co chce byle dał żyć innym. A już ciężarnej to w szczególności;) Tylko, że takie osoby to najczęściej zbawcy świata – bez ich rad nie przetrwasz!!!

Moja przyjaciółka – wzór ciążowy jeśli mogę się tak wyrazić – dała mi kiedyś świetną radę i zrobiła to jeszcze będąc w pierwszej ciąży. I jej słowa mocno zapadły mi w pamięć: Trzeba dbać o siebie, unikać takiego negatywizmu w swoim życiu, odcinać się, bo to twoja ciąża i tylko ty możesz o to dziecko zadbać.

I ja takiej cierpliwości i spokoju, a może przede wszystkim odcięcia od tego, co nas niepotrzebnie drażni życzę sobie i Wam wszystkim;)

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!