mój sposób na… KAWĘ! #1

Co zrobić z resztkami po kawie? Jak wykorzystać jej niezwykłe właściwości? Do czego może nam się przydać?

KAWUSIA

Fusy powstałe w wyniku parzenia kawy idealnie nadają się na kompost. Dzięki swojej strukturze łatwiej się rozkładają i łączą z pozostałą zawartością kompostownika. Jednak zanim zdecydujemy się na jej wyrzucenie nadajmy jej drugie życie. Kompostowanie powinno być ostatnim krokiem na drodze zgodnie z ruchem zero waste.

Korzystam ze zwykłego ekspresu przelewowego. Napełniam go filtrami do kawy i wodą. Filtry są w pełni biodegradowalne, świetnie nadają się do użycia w ogrodzie (nie pozwalają na szybkie wypłukiwanie wody, można w nich przechowywać sadzonki – są trwałe i nierozerwalne – ale to chyba temat na inny wpis;)) Kawę pijam codziennie rano i rano też uzupełniam woreczek/filtr (aż do jego całkowitego napełnienia, co następuje po ok. tygodniu). Dzięki czemu opakowanie woreczków starcza mi na 2 lata. Uważam za absurd i całkowicie niepotrzebne marnotrawstwo wyrzucanie ich po jednorazowym użyciu.

Dzięki temu rozwiązaniu po ok. tygodniu mam woreczek pełen zmielonej kawy nie nadającej się już do spożycia. Co z nią robię?

PO PIERWSZE: peeling!

Podeszłam do niego nieco sceptycznie, bo bałam się dziwnego zapachu i resztek na ubraniach już po prysznicu. Okazało się jednak, że takiego efektu nawilżonej i miękkiej skóry nie uzyskałam przy pomocy żadnych kosmetyków! Wystarczyło zmieszać odrobinę oleju kokosowego i resztki kawy w słoiczku, by mieć produkt gotowy do użycia.

  • Peeling z kawy naprawdę cudownie peelinguje! Używam go od razu po goleniu nóg, bo zapobiega przesuszaniu i swędzeniu skóry (w moim przypadku;)) Nawet mocne pocieranie skóry przy jego pomocy nie boli, jedyne z czym się trzeba oswoić to „błotko”, które zostaje w wannie;) Wystarczy troszkę mocniej przetrzeć gąbką.
  • Po użyciu nasza skóra jest wspaniale nawilżona olejem kokosowym. Efekt utrzymuje się naprawdę długo – nie znika jak w przypadku innych kosmetyków.
  • Proporcje można mieszać dowolnie. Dodać raz więcej, raz mniej kawy by uzyskać mocniejszy lub delikatniejszy peeling. Możemy uzyskać efekt tarcia taki sam, jak przy pomocy rękawicy do masażu;)

UWAGA! UWAGA!: fusy po kawie są skutecznym odstraszaczem dla pcheł. Wystarczy dodać jej do szamponu dla psów i umyć w tym roztworze pupila. Aczkolwiek nie jest to metoda, której sama próbowałam, więc pozostawiam ją do sprawdzenia.

PO DRUGIE: NAWÓZ!

Jako zagorzałka fanka posiadania (nawet niewielkiego, ale swojego) ogródeczka bardzo często używam kawy by nawozić nią rośliny. Po prostu wysypuję jej trochę do doniczki, czasami dosypię zwykłej ziemi (ale nie zawsze) i uważam, by nie dodawać za dużo wody, bo może łatwo pokryć się pleśnią. Od czasu do czasu zamieszam widelcem i to wszystko. Myślę, że to ratuje moje rośliny przed moim zapominalstwem 😀

  • Podobno kawa pozostawiona na liściach działa jak naturalny pestycyd – żadne żyjątka nie mają ochoty dobrać się do naszych roślin, kiedy wyczują jej zapach. Godne uwagi i zapamiętania w przypadku posiadania przydomowego ogródka i walki ze ślimakami;)

PO TRZECIE: ODŚWIEŻACZ!

Mój sposób na zapach w lodówce i unoszący się po całym dniu pracy „odorek” z obuwia;) wystarczy nasypać trochę kawy do kubeczka i wsadzić do lodówki lub przy użyciu filtru od kawy zabezpieczyć przed wysypaniem gumką i wsadzić do buta. Zamiast wydawać na aerozole i chemię, która działa na nas tak negatywnie lepiej użyć tej całkowicie naturalnej metody. Zapach po prostu znika.

***

O ile peeling i nawóz znikną wraz z wodą i glebą, o tyle ta trzecia metoda pozostawia resztki, które należy poddać procesowi kompostowania. A może warto ich użyć w przydomowym ogródku;)?

CIEKAWOSTKA NA KONIEC: Dowiedziono, że zapach mielonej kawy jest najbardziej lubianym przez nasz mózg aromatem. Przebija nawet zapach świeżo pieczonego chleba i to (o dziwo!) również w przypadku osób niepijących kawy.

 

moj-sposob-na-2

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!

  • No i tu wychodzi mój życiowy plus, czyli nie piję kawy! Litrami zaś herbatę.. Ale fakt z kawy powstaje fantastyczny peeling i mydło. To genialny pomysł na fusy.

  • A ja jestem kawoszem i używam fusów do roślinek. 🙂 Co do peelingu zastanawiałam się kiedyś, czy jak masz świeżo zmieloną kawę i taką, którą już można się pozbyć, to która jest lepsza, która daje więcej twojej skórze?