jak zrobić piękną zakładkę do książki?

 Kompletnie się tego nie spodziewałam: moje akwarelkowe zakładki zrobiły wielkie bum przyciągając masę „lajków” – a pomysł był zupełnie niezamierzony, całkowicie spontaniczny i zajął mi (uwaga, uwaga) całe 15 minut. Nie tylko nie ruszam się bez nich z domu, ale rozdaję znajomym na prawo i lewo, bo to piękny, własnoręcznie robiony prezent – a przecież takie są właśnie najcenniejsze;) I uwaga: w trakcie czytania trochę odciągają wzrok od książki, ale magia akwareli po prostu hipnotyzuje. Jak zrobić taką piękną zakładkę? Zapraszam do wpisu ->

mandale1

 

JAK ZROBIĆ ZAKŁADKĘ DO KSIĄŻKI?

Całość sprowadza się do trzech kroków:

  1. Rysujemy cienkopisem wzór*** Najczęściej używam czarnych cienkopisów firmy Stabilo, ale tym razem użyłam pozwalającego mi na większą swobodę ruchów Pilota. Bardzo przyjemny w użytkowaniu, płynie po kartce gładko jak mazaki. Wzór jest całkowicie dowolny – to mogą być szalone linie, zygzaki, szlaczki – takie jak w zerówce 😉 finalnie nie będzie widać tego jak zostały wykonane, całość pięknie skomponuje się z farbami. Większe linie polecam robić od linijki – te mniejsze już odręcznie nie przejmując się kątami. Można dać upust wyobraźni;) ***Dodatkowym elementem są jeszcze koła w które wrzucam napis lub myśl przewodnią, inspirację – należy je narysować ołówkiem przed naniesieniem wzoru, bo później w trakcie kolorowania można się pogubić. W kwestii tych pól pozostawiam sobie całkowitą dowolność – najczęściej ich nie zarysowuję, bo dzięki temu wyglądają jak bańki, ale można zrobić zakładki w innej opcji: całkowicie je kolorując lub w ogóle pomijając.
  2. Kolorujemy całość akwarelą. UWAGA: nie bójmy się rozlania cienkopisu na kartce. Z początku mogą zrobić się ciemniejsze plamy, ale kiedy praca wyschnie ten rozmazany tusz nadaje niesamowity, artystyczny efekt. Kolejna uwaga: nie nanosimy farby za dużo – zalecam częste nakładanie, ale z mniejszą ilością płynu (maczam pędzel w wodzie, lekko odsączam na brzegu słoiczka i maczam w farbie – taką ilość nakładam na kartkę – jeśli wody jest za dużo szybko rozprowadzam ją po większym obszarze żeby nie zrobiła mi *kałuży* – później takie miejsce zbyt długo schnie i może zepsuć efekt intensywnością farby). Co więcej ze wskazówek? Zawsze zaczynamy nakładać kolejny kolor na granicy białej kartki i poprzedniej, jeszcze mokrej plamy. Staramy się nie nakładać za dużo na to, co zostało już pomalowane – dzięki temu kolory pięknie przechodzą jeden w drugi.
  3. Laminujemy pracę. Trzeba uważać przy procesie schnięcia, bo kartki tak nasączone wodą będą się deformować – warto je po wysuszeniu od razu zafoliować by utrwalić efekt;) Kto nie chce laminować niech od razu po wyschnięciu wsadzi taką zakładkę w książkę – tylko tak zachowa odpowiedni kształt. Laminowanie pozwoli nam dłużej cieszyć się efektem, ale nie jest konieczne.

A poniżej filmik jak to wygląda w wielkim skrócie:

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!

  • Pani Komoda

    Ja zrobiłam wkrótce pokażę na moim blogu 🙂 świetny pomysł! 🙂
    Dzięki