ZMIANY – spokojnie z tym optymizmem!

Bardzo nie lubię ociekających optymizmem cytatów wymuszających na mnie zmianę. Raz się żyje! Trzeba podążać za marzeniami! Musisz robić w życiu to, co kochasz! Zaufaj sobie, taka szansa się już nie powtórzy! Nie masz nic do stracenia! Mam wrażenie, że życie polega tylko na tym by realizować marzenia i żeby je spełnić można deptać po trupach. Jeśli chcemy odnieść sukces i dokonać zmiany najpierw musimy się do niej przygotować. Nie możemy z dnia na dzień porzucić wszystkiego a później dziwić się, że poddaliśmy się przy pierwszym zakręcie. Optymizm, chociaż daje nam energię do działania może być dla nas zgubny. To realizm z przewagą pesymizmu pozwala spojrzeć obiektywnie na wszystkie zagrożenia i osiągnąć sukces. Chcesz dokonać zmiany? To spójrz na jej negatywne konsekwencje.

 

Witaj rzeczywistości

 

Jakkolwiek brutalnie czy cynicznie to nie zabrzmi nie żyjemy w bajce. Marzenia, które chcemy realizować pociągają za sobą realne konsekwencje. Jeśli chcemy przenieść się za granicę albo zmienić pracę musimy liczyć się z komplikacjami, które za nimi stoją. Wyjazd nie oznacza, że już na drugi dzień pobytu w nowym kraju dostaniesz świetną pracę. Może natomiast oznaczać chwytanie się jakiejkolwiek posady by być w stanie się utrzymać przez kilka miesięcy czy nawet długie tygodnie bez pracy. Praca w nowej firmie nie oznacza, że stanowisko dyrektora otrzymasz po tygodniu starań. Czasami szansą na rozwój jest złapanie jakiegokolwiek stanowiska w danej firmie i pięcie się ku górze powoli, ale sukcesywnie. A czasami na awans trzeba czekać latami.

Sukces poprzedza bardzo dobre przygotowanie. Firmy, które rozpoznają rynek i potrzeby potencjalnych klientów mają większe szanse na przetrwanie niż te założone przez pasjonatów, którzy myślą o samych sobie. Najgorsze jest tu błędne założenie, że skoro im jest potrzebna taka usługa to znajdą się klienci, którzy również by za nią zapłacili. Czasami rzeczywiście takie osoby się znajdują, ale niekoniecznie w takiej ilości by zapewnić ich pomysłowi przetrwanie.

Bardzo podoba mi się cykl artykułów w Wysokich Obcasach w których (głównie) kobiety dzielą się swoimi niezwykłymi historiami, kiedy porzuciły dobre posady i zainwestowały oszczędności życia wierząc mocno w realizację swoich marzeń. Pomysły te z różnych przyczyn nie wypaliły. Analizując całe doświadczenie dzielą się popełnianymi błędami i na chłodno udzielają porad osobom, które chciałyby podążyć ich ścieżką. Jest to o tyle niezwykłe, że część z tych marzeń jest dość „powszechna”. Założenie kawiarni, restauracji, foodtrucka, produkcja własnych, opatentowanych zabawek – wszystko to nie odniosło rezultatu chociaż każda z bohaterek kierowała się realizacją marzenia i motywującą ją pasją.

 

Odrobina zdrowego rozsądku

 

Podoba mi się mądrość jaką wykazała się Elisabeth Gilbert (autorka Jedz, módl się, kochaj.) w książce Magia. Opisując swoją drogę do przebicia się do grona pisarzy wspomina o tym, że nie porzuciła zwyczajnej, etatowej pracy dopóki nie podpisała kontraktu z wydawcą i nie zarobiła dzięki wydanej książce naprawdę dużych pieniędzy. Obiecała sobie – i słowa dotrzymała – że pozwoli sobie na bycie pisarką dopiero wtedy, gdy dzięki tej pracy będzie w stanie się utrzymać. Nie chciała zabijać swojej pasji – a doskonale wiedziała, że pisanie nią było. Wiedziała, że aby nie martwić się problemami codzienności musi posiadać pracę, która przyniesie jej środki na rachunki, czynsz, jedzenie. Co ciekawe: tak długo póki nie zarobiła odpowiednio dużych środków nie zrezygnowała z normalnej posady. Oto przykład jak rozsądnie podchodzić do realizacji marzeń.

Jak wiele osób myśli, że rzucając pracę i skupiając się wyłącznie na pisaniu odniesie sukces? A jak wiele z nich faktycznie ten sukces odnosi? Czytając notki biograficzne pisarzy niejednokrotnie okazuje się, że pełnią oni już jakąś rolę zawodową. Pracują jako lekarz, nauczyciel, prawnik a książkę wydali, bo była to ich pasja i marzenie. Nikt z nich nie rzucił pracy by je realizować.

Zdrowy rozsądek ma nas uchronić przed utratą marzeń. Zdrowy rozsądek powinien zwiększyć nasze szanse na ich realizację, bo dzięki niemu jesteśmy w stanie przygotować się lepiej do zmian i przewidzieć potencjalne zagrożenia. Niejednokrotnie miesiące czy lata intensywnego starania skutkują ciągłym brakiem efektów i dosłownie zabijają w nas chęć do tego by cokolwiek robić dalej. O czym myśli osoba, która rzuciła wszystko dla jednego celu i mijają tygodnie a marzenie jest tak samo odległe jak było wcześniej? Co pojawia się w jej głowie? Chęć by się poddać, wycofać się, porzucić pasję…

Dlatego decydując się na realizację wielkiego marzenia musimy podejść ze sprawy nie tylko ze zdrowym rozsądkiem a wręcz pesymizmem.

 

Pesymizm ratuje

 

Pesymizm posiada dużo zalet. Pozwala nam dostrzec to, czego nie widzimy napędzeni optymizmem. Mam tu na myśli wszystkie wady, niedociągnięcia i minusy, których nie zauważylibyśmy kierując się tylko początkowym entuzjazmem. Pesymizm jest nam potrzebny, bo bez niego zainwestowalibyśmy wszystkie pieniądze w przedsięwzięcie, które ściągnęłoby na nas bankructwo. Albo rzucilibyśmy pracę dla pasji, która nie pozwala zarobić na czynsz. To on pozwala nam przewidywać, być ostrożnym i zapobiegać problemom.

Osoby wokół nas potrafią ograniczać i podcinać skrzydła, ale ten jeden raz może to być korzystne. Mając na nosie różowe okulary nie dostrzegamy zagrożeń. Bez wątpienia jest wiele osób, które potrafią zalać nas negatywizmem, ale ich uwagi należy wykorzystać tylko i wyłącznie do rozwoju. Trzeba je potraktować poważnie, ale jako informację o tym, co może pójść nie tak i działać dalej. Nie wolno pozwolić by hamował cię pesymizm innych, ale korzystaj z niego by zapobiegać czarnym scenariuszom.

 

Optymizm na koniec

 

Musisz wierzyć w to, że ci się uda i do tego właśnie potrzebny jest ci optymizm. On cię napędza na samym początku i on daje ci siłę w momencie zwątpienia. Dzięki niemu rodzi się nadzieja, że po chwilowych niepowodzeniach będzie lepiej. Warto korzystać z jego zasobów by nie ustawać na drodze do rozwoju i realizacji marzeń. Warto go również użyć w momencie, kiedy odzywa się hamujący cię pesymizm. Bo ten niestety, ale może być bardzo szkodliwy – szczególnie wtedy, gdy blokuje i trzyma w miejscu uniemożliwiając jakikolwiek krok naprzód. Korzystaj mądrze z obu zasobów by odnieść sukces i dokonać zmiany. Niech będą na twoich usługach.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!