ZMIANA – 4 postawy! Co zrobisz w obliczu zmiany?

W obliczu zmian działamy różnie. Czasami szaleńczo i nieprzemyślanie. Czasami brniemy gdzieś na oślep ignorując znaki. Czasami stoimy w miejscu, by chwilę później pomstować na cały świat. A zmiany zachodzą cały czas, nieustannie i musimy być na nie przygotowani. Kim Ty się stajesz w obliczu zmian? Którą z tych 4 postaw przyjmujesz?

CZAS ZMIAN

Bardzo niewiele sytuacji w naszej codzienności spada na nas jak grom z jasnego nieba. Większość zmian jest procesem powolnym i udaje nam się je przewidzieć. Na niektóre z nich jesteśmy przygotowywani latami (jak np. śmierć w wyniku przewlekłej choroby) na inne trochę krócej (pogarszająca się sytuacja firmy czy narodziny dziecka), ale w większości przypadków mamy czas by przewidzieć następstwa i podjąć kroki. Co więcej: powinniśmy działać, by któregoś dnia nie obudzić się z poczuciem, że nic już nie możemy zrobić.

postawa nr 1: POSTOJĘ I POCZEKAM

Każdy z nas zna takie osoby. W obliczu utraty pracy, kiedy trzeba się przekwalifikować i rozsyłać swoje cv one czekają żeby zobaczyć, co się stanie. Zmiana już trwa, a one nie chcą się z nią pogodzić. Uważaja, że to niesprawiedliwe, że ktoś odbiera im stanowisko i że wszystko powinno zostać po staremu. Nie rozumieją czemu mają cokolwiek robić. One tych zmian nie chciały i nie chcą!!

Oczywiście zmiana ma to do siebie, że często o zdanie nie pyta i taka osoba zostaje postawiona przed faktem dokonanym. Ale zamiast otrząsnąć się i działać niejednokrotnie czeka albo się złości, tupie nóżką i krzyczy jaki to świat jest niesprawiedliwy. Podkreślam: zmiana następowała powoli i najczęściej ta osoba ignorowała wszystkie fakty. Cała firma szeptała o restrukturyzacji i zwolnieniach. Wszyscy pisali nowe cv i szukali pracy na wszelki wypadek – nasz bohater udawał, że tych rozmów nie słyszy i nie widzi, co się dzieje.

To postawa najgorsza, bo mimo konieczności działania taki człowiek siedzi i czeka. Na co? Aż sprawy same wrócą na swój tor. Niestety często nie wracają…

postawa nr 2: BOJĘ SIĘ, ALE SPRÓBUJĘ

Wszyscy boimy się zmian – wymuszają na nas wyjście poza strefę naszego komfortu, narażenie się na porażkę i robienie rzeczy niekoniecznie przyjemnych, ale takich, które zrobić trzeba. Osoby charakteryzujące się tą postawą również często ignorują nadchodzące zmiany i wszelkie sygnały z nimi związane. Z jednej strony świta w nich myśl, że będą musiały coś zrobić, ale czekają cichutko wierząc, że może do zmiany nie dojdzie. A kiedy zmiana w końcu ich dosięga to pojawia się też paraliżujący je strach. Boją się wykonać krok. Czekają a czas upływa…

Ostatecznie, dopiero znajdując się pod ścianą zaczynają działać. Dociera do nich świadomość, że stojąc w miejscu nic się nie zmienia, nic się nie poprawia i nic nie zyskują. Nadchodzi taki moment, że nie mają już wyjścia – działają, bo muszą. Boją się, ale próbują, bo bez zmiany nie przetrwają. Szukają, może trochę po omacku, ale działają. A czym bliżej są celu – tym mniej się boją. Dodatkowo bardzo często pomaga im wizja nowego życia, nowej zmiany. Jeśli mają tą wizję wyraźnie zarysowaną to łatwiej im wykonać krok.

postawa nr 3: DZIAŁAM, DZIAŁAM, DZIAŁAM!!!

Osoby z tej kategorii przewiduja zmiany. Widzą jak nadchodzą, wiedzą, że będą musiały COŚ zrobić i to coś je gubi, bo łapią kilka srok za ogon i działają po omacku. Kiedy stracą pracę od razu rzucają się w wir poszukiwań nowej, zmiany miejsca zamieszkania, dokształcania – robią wiele rzeczy, rozdzielając energię, niekoniecznie na to, co dobre i korzystne. Ogromnym plusem jest działanie. Ogromnym minusem: nieukierunkowanie działania!

Czasami wyprzedzają zmiany: wiedząc, że stracą posadę szukają nowej – byle jakiej, jeszcze kiedy mają czas by się rozeznać w otoczeniu. A później szybko szukają kolejnej, bo zdecydowały się na byle jaką, niekoniecznie taką, która im odpowiada i teraz szukają nowej, niezadowolone z decyzji. Nie można im zarzucić braku motywacji czy chęci do działania, ale ten brak kierunku sprawia, że robią dużo a mało zyskują. Ich kroki są nieprzemyślane.

postawa nr 4: DZIAŁAM I WIEM, CO ROBIĘ

Najlepsza, najbardziej korzystna z postaw. Osoby wykazujące się takim podejściem bacznie obserwują swoje otoczenie, są przygotowane na zmiany, wiedzą, kiedy nadchodzą i kiedy należy wykonać ruch. Przygotowują różne scenariusze by nie dać się zaskoczyć. Nie czekają, nie udają, że zmian nie ma, nie działają na oślep. Przewidują, planują i wykonują zadanie w momencie, kiedy rzeczywiście trzeba działać.

Nie tracą czasu na rozpaczanie. Nie płaczą nad niesprawiedliwym losem. Nie rozmyślają jak bardzo się boją. Doskonale wiedzą, że zmiany są niedołącznym elementem życia i to jedyne, czego możemy być tak naprawdę pewni. Dlatego tacy ludzie się nie boją – mają przygotowane scenariusze „na wszelki wypadek”. Planują z wyprzedzeniem – zanim zmiana się dokona już wiedzą, co będą robić. Są 3 kroki naprzód i dlatego ich działaniami nie powoduje lęk a zdrowy rozsądek.

Jakoś to będzie!

Zmiany rzadko spadają na nas z nieba. Wiele z nich jesteśmy w stanie odkryć za wczasu. Ilu tragediom moglibyśmy zapobiec gdybyśmy przewidywali wydarzenia? Ilu mniej decyzji żałowalibyśmy gdybyśmy działali szybciej? Dlaczego ciągle słuchamy osób i głosu w głowie, które mówią: „jakoś to będzie”? Nie jakoś – zawsze będzie tak jak to zaplanujesz! Nie zaplanujesz – możesz stracić więcej niż tylko pracę. Czasami wszystkie szanse przejdą ci koło nosa. Dlatego zamiast płakać, zamiast się bać, zamiast pędzić i szukać na oślep radzę ci:

obserwuj – przewiduj – planuj – działaj!

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!

  • Przeczytałam z zainteresowaniem 🙂 Ja jestem taką mieszanką: ‚boję się, ale spróbuję’ i ‚działam i wiem co robię’. Zależy od sytuacji i od tego jak bardzo chcę daną rzecz osiągnąć. Są sprawy, którymi powinnam się zająć ale odkładam to na później. Udaję, że nie widzę problemu. I wtedy właśnie boję się ale w końcu próbuję. Ale są też takie rzeczy, za które zabieram się od razu i mam na nie konkretny plan 🙂 Dzisiaj właśnie wychodzę poza swoją strefę komfortu i boję się ale idę spróbować czegoś nowego 🙂 Ciekawi mnie, który punkt pasuje do Ciebie? 🙂 Pozdrowienia od stałej czytelniczki 😉

    • U mnie tak samo – albo działam i mam to dobrze zaplanowane albo idę na żywioł trochę z obawami. Chociaż nie ukrywam, że najczęściej spotykaną postawą w moim otoczeniu jest „zastanie” 😉