Sprzątnij przed zmianą!

KIEDY MAM PROBLEM ZACZYNAM SPRZĄTAĆ. TO MOJA METODA NA WYŁĄCZENIE GŁOWY, KTÓRA W TYM CZASIE SZUKA ROZWIĄZAŃ ALBO PRZYGOTOWUJE SIĘ DO ZMIANY.

NOWY ETAP

Nie wiem czy Ty też tak masz, ale ja czuje się wręcz zmuszona do sprzątania, kiedy jestem przed nowym etapem w życiu – mój organizm czuje, że przygotowuje się do zmiany i jest to forma *rytuału przejścia*. Zaczynasz nową pracę, realizację nowego celu, szykujesz dużą zmianę? Sprzątnij! Po pierwsze: da Ci to poczucie kontroli. Nikt Ci nie każe zapanować nad nową, stresującą sytuacją – panujesz nad obszarem, który znasz i który jesteś w stanie objąć kilkoma działaniami. Osiągasz cel – jesteś skuteczna – daje Ci to motywację do dalszego działania. No i co z tego, że nie wyszło Ci pierwszego dnia pracy? Zrób coś, co się uda – posprzątaj!

Musisz mieć poczucie, że nad czymś panujesz – czemu nie zacząć od przestrzeni wokół siebie?

Druga, kluczowa sprawa: zajęcie umysłu pozornymi czynnościami pozwala odnaleźć rozwiązanie trapiącego nas problemu. Zaczyna wtedy pracować nasza intuicja, ale by się uaktywniła nie może w niej brać udziału nasza świadomość – trzeba ją czymś zająć. Często zdarza się tak, że niezwykłe rozwiązania przychodzą nam do głowy nagle, zupełnie spontanicznie. Jestem pewna, że znacie to zjawisko kiedy cały dzień się czymś martwicie, zastanawiacie się jak coś rozwikłać a rano, tuż po obudzeniu, rozwiązanie samo wskakuje wam do głowy. Tak właśnie działa nasza intuicja. Sprzątając świadomie wprawiam ją w ruch. Niby pozornie segreguję pranie, zbieram kubki do zmywania, a w momencie kiedy odkładam mopa mam przebłysk: już wiem JAK rozwiązać problem! Dlatego tak bardzo tą metodę polecam.

Nie mówiąc o tym, że SPRZĄTANIE W PRZYPADKU DUŻYCH ZMIAN JEST SPOSOBEM NA ZAJĘCIE CZYMŚ MYŚLI I RĄK. Zapominamy o stresie, bo nie mamy na to czasu. Lista rzeczy do zrobienia jest dość długa, ja nie umiem martwić się wynikami egzaminu, kiedy czeka mnie góra rzeczy do prasowania. Tak samo, jak wiem, że dany dzień będzie stresujący, np. że o 15.00 czeka mnie ważny egzamin to nie pozwalam sobie rano na czas w którym mogłabym skupić się tylko na rozmyślaniu. Dlatego umawiam się na spotkanie, załatwiam zaległe sprawy na poczcie, robię zakupy i moja głowa jest tak pochłonięta tymi czynnościami, że nie ma czasu na stres. Pewnie część osób nie potrafiłaby się skupić na niczym innym poza egzaminem, ale ja od dawna już mam wypracowany taki sposób i jestem z niego bardzo zadowolona. Wolę to niż marnowanie czasu na zamartwianie się.

Trzecia kwestia: wiem, że akurat mnie bałagan będzie bardzo rozpraszać przy ruszeniu z czymś nowym. Mam coś napisać, przygotować się do pracy, zbliża się deadline oddania projektu dla klienta? No tak, ale te okna takie brudne, te naczynia niedomyte, te podłogi takie oblepione… można wymieniać dalej. Wiem, że to mój dystraktor – dlatego zanim wezmę się za cokolwiek sprzątam cały bałagan, który miałby oderwać mnie od pracy. ALE UWAGA: nie robię tego codziennie. Zwariowałabym, gdybym miała dzień w dzień sprzątać mieszkanie. Moja zasada brzmi: sprzątaj raz w tygodniu, ale nie marnuj na to wolnego dnia.

startujemy;)

Sprzątanie bardzo mnie mobilizuje do dalszych zmian. Zmiany lubią pary, czemu nie połączyć czegoś nowego z czystym, sprzątniętym mieszkaniem? Ład w najbliższym otoczeniu przenosi się na ład w innych sferach życia. Czując, że kontrolujesz coś tak niewielkiego jak przestrzeń szuflady zapewniasz sobie kontrolę w innych dziedzinach. Nic na tobie nie ciąży, odczuwasz spokój, żadnych zaległości i to poczucie skuteczności, sprawczości, które zapewnia ci pozytywną motywację do działania w innych obszarach. Dlatego koniecznie spróbuj;)

A JAK JEST W TWOIM PRZYPADKU? CZY TEŻ SPRZĄTASZ PRZY OKAZJI WIELKICH ZMIAN? CZY MASZ JAKIEŚ SPRAWDZONE RYTUAŁY PRZEJŚCIA?

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!