Sprzątnij na wiosnę – upraszczaj swoje schematy!

Co powiesz na minimalistyczne porządki i zmianę starych schematów? Zaplanuj raz, ale dobrze, wprowadź w życie, sprzątaj mniej i ciesz się wolnym czasem, który dzięki tej strategii zyskasz.

LISTA, LISTA, LISTA

Gdzie się nie obejrzę czekają na mnie listy:) Wszystkie blogerki uknuły spisek i postanowiły zorganizować listy zadań ułatwiające sprzątanie. Ma to oczywiście dużo sensu, jeśli nie wiesz od czego zacząć. Jednak obserwując, co umieściły wśród swoich pozycji mam wrażenie, że zamiast ułatwiać wiosenne sprzątanie dodatkowo je komplikują. Sprzątam regularnie, dlatego na wiosennej liście nie powinno się znaleźć dużo więcej pozycji niż to, co robię zimą. Oczywiście warto do tego dorzucić mycie okien i trzepanie dywanów – o ile ktoś owy dywan posiada. Jednak w tym wypadku powinien wystarczyć dobry odkurzacz z funkcją trzepania.

Nie mam czasu i nie lubię go marnować na rzeczy zbyteczne. Sprzątanie – wbrew temu, co potocznie sądzimy nie powinno nam zabierać całego weekendu. Osobiście jestem zwolenniczką regularnego sprzątania małych powierzchni albo przeznaczenia na duże sprzątanie 2-3 godzin tygodniowo. Wierzę w to – i wiem to z doświadczenia – że cały proces sprzątania jest trudny tylko za pierwszym razem. Z każdym kolejnym jesteśmy w stanie posprzątać szybciej. Pisałam już o tym wcześniej, ale sprzątnięcie całej łazienki zajmuje mi 20 minut. Kto nie pamięta zapraszam do wpisu -> sprzątnij z głową

Wiele schematów można uprościć. Odhaczanie punktów z listy ma sens tylko za pierwszym razem – kiedy chcesz się upewnić, że wszystko masz uprzątnięte. Pewne powierzchnie można myć w tym samym czasie, jednak znam osoby, które mają koszmarny nawyk bezmyślnego powtarzania czynności i robią to samo na początku i na końcu sprzątania. Pokażę Wam to na przykładzie łazienki.

uprość swój schemat

Kiedy zaczynam sprzątać pierwsze, co robię to usuwam wszystkie zbędne przedmioty. Szampon, mydło, szczoteczka do zębów – wszystkie lądują na przedpokojowej półce. Mając czyste powierzchnie gotowe do mycia od razu zalewam je płynem i lekko szoruję gąbeczką. Wszystkie „wchłaniają” chemię w tym samym czasie. Po chwili mogę je już wyszorować (w zależności od natężenia brudu) i wytrzeć do sucha. W międzyczasie (kiedy są namoczone) jestem w stanie umyć podłogę, przetrzeć lustro, wymienić worek w łazienkowym śmietniku, nastawić pranie i zamieść pomieszczenia. Kluczem w moim odczuciu jest wykonywanie tych samych czynności równocześnie i w międzyczasie.

A widziałam i odmienne metody.

Obserwowałam zapętlanie czynności, które tylko wydłużało czas sprzątania. Lubię takie obserwacje, bo utwierdzają mnie w tym, że ludzie marnują czas robiąc pewne rzeczy bezmyślnie (nie mają złych intencji czy złego planu, po prostu nie zastanawiają się nad tym, co robią). Wracamy do naszego przykładu związanego z łazienką:))) Wyobraźcie sobie takie sprzątanie: zdejmujemy rzeczy z wanny. Myjemy wannę. Zdejmujemy rzeczy z umywalki (czasami z rzeczami z wanny, które przed chwilą tam przestawiliśmy) i myjemy umywalkę. Wszystkie przeniesione rzeczy wylądowały na pralce, więc teraz musimy te rzeczy z pralki zdjąć, by ją przetrzeć. Całość wynosimy do dużego pokoju. A nie można było od razu usunąć wszystkich rzeczy i wynieść je w jedno miejsce? A później wszystko odstawić z powrotem?

grupowanie czynności

Uproszczenie mojego schematu polega na tym, że to, co mogę robię w tym samym momencie. Jeśli zamiatam łazienkę to zamiatam też wszystkie pomieszczenia w domu. Przecież nie ma sensu zamiecenie łazienki (i wyrzucenie śmieci do kosza) by za chwilę zamieść duży pokój (zmieść śmieci do kosza) i przejść do kuchni (by znowu zamieść śmieci do kosza). Tak samo wygląda kwestia usunięcia wszystkich rzeczy z powierzchni, które planuję wymyć. Jeśli wiem, ze zaraz będę zajmować się określoną szafką to nie ma sensu jej zagracać. Sprzątajmy z głową – nie blokujmy swoich działań.

Zmywanie naczyń stojących w kuchni i posprzątanie całej kuchni, by za chwilę wejść do pokoju i zebrać z niego naczynia (i znowu je pozmywać i po chwili drugi raz przemyć zlew) mija się z celem. Grupujmy czynności w logiczny, sensowny sposób. Nie wracajmy dwa razy do tego samego. Zastanówmy się co możemy wykonać w międzyczasie. 

Zamiatasz? Zamieć wszystko. Zmywasz? Zmyj wszystkie naczynia, zbierz te rozstawione po całym domu. Segregujesz ubrania – zbierz wszystkie na jedną wielką kupkę i dopiero je rozdziel. Trzepiesz dywany? Zabierz od razu wszystkie by nie nanosić kurzu na te, co już wytrzepałeś.

Ile energii i czasu tracimy na to by wykonywać te same czynności wielokrotnie? Sprzątajmy z głową. Zaplanujmy, wdrożmy w życie i cieszmy się wolnym czasem raz na zawsze;)

kaboompics-com_hyacinth-bulb-in-a-cup

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!