Sępy w pracy – rady, które mogą ci pomóc

Nowe środowisko oznacza nowe możliwości. Zmieniając pracę czy miejsce zamieszkania poznajemy nowych ludzi. Chcemy zbudować z nimi dobre relacje, bo wiele z nich może się przekładać nie tylko na jakieś pomniejsze korzyści (przysługi, zastępstwa, wskazówki), ale również przyjemną atmosferę w pracy. Jednak niejednokrotnie natrafiamy na sępy – osoby, które żerują na naszych niepowodzeniach i czerpią z nich radość. Potrafią kopać pod nami dołki i przekazywać niekorzystne informacje przełożonym żeby zepsuć opinię, którą wyrobiliśmy sobie w pracy. Niejednokrotnie spotkałam się z sytuacją w której czyjaś zawiść sprowadziła na mnie nieprzyjemności. Kim są? Jak się przed nimi chronić? Czy można odkryć, kto jest sępem na pierwszy rzut oka?

acha2

SĘP

Jesteś kilka dni w nowej pracy, poznajesz nowe środowisko i nagle zaczynają padać pytania o twoją sytuację finansową. O ile rozumiem pytania o twojego męża czy dzieci to kwestia posiadanych dóbr materialnych wydaje się nieco dziwna. Czy masz kredyt? A jaka rata? A ile zarabia twój mąż? A ile dostajesz dodatku motywacyjnego? Pytania już na pierwszy rzut oka drażnią i czujesz się niezręcznie, bo nie bardzo wiesz jak nie odpowiedzieć a jednocześnie nie sprawić przykrości osobie, która je zadaje. W głębi serca ciśnie ci się na usta zdanie: to nie twoja sprawa! Sama spotkałam się z takimi pytaniami i poczułam się bardzo niezręcznie. Jeszcze gorzej kiedy zdanie o treści: „ty się na ten temat nie wypowiadaj, bo twój mąż zarabia lepiej niż mój” staje się argumentem w rozmowie poruszającej zupełnie inny temat.

Sytuacji, w których spotkasz sępa jest multum. Nie daj Boże dowie się, że dostałaś od dyrektora wyższą premię – zaczną się pytania czemu nie po równo, czemu ty masz wyższą (zupełnie jakby od ciebie zależała ta decyzja) a na koniec nawet mały foch i rozpowiadanie osobom wokół, że pewnie się podlizujesz. Oczywiście nie muszę wspominać, że w takim momencie sęp zdążył już się dowiedzieć jakie premie dostali wszyscy pracownicy i komentuje je żywo na forum. Koszt emocjonalny tej premii jest tak wysoki, że właściwie wolałabyś jej nie dostać niż później słuchać, że się podlizujesz.

Sęp wszędzie widzi spisek. Nie dostałeś tej pracy dlatego, że masz odpowiednie kwalifikacje, ale dlatego, że znasz kogoś, kogo zna szef i dlatego musiał cię zatrudnić. W jego oczach przymilasz się przełożonym – chociaż wasz jedyny kontakt ogranicza się do rozmów służbowych, witania się i żegnania przed wyjściem. Sępa kole w oczy każde twoje lepsze wypadnięcie – boi się o zagrożenie pozycji, szczególnie, że wypracował ją sobie latami.

Nie zdziw się jeśli sęp zapomni coś dla ciebie zrobić albo przypisze sobie zasługi, które zrobiłeś dla kogoś. „Podpiszemy, zrobimy, zgadzamy się” – sęp mówi w liczbie mnogiej, bo chociaż ty wykonasz całe zadanie to część z zasług spadnie na jego barki. Jesteś szczęściarzem jeśli możesz omijać takie osoby szerokim łukiem. Gorzej jeśli wasza współpraca wymaga częstego kontaktu. Musisz wtedy zachować dużą ostrożność.

Dlaczego?

Pomyślisz sobie: czy nie można normalnie? Chcę po prostu przyjść do pracy i mieć dobre relacje ze wszystkimi żeby milej nam się pracowało. Czemu muszę uważać? Przecież nic złego nie robię! I wiesz co? Doskonale cię rozumiem. Też nie mogłam uwierzyć, że pewnych rzeczy nie należy mówić – ba, nawet trzeba ukrywać! Najtrudniejsze było właśnie nauczenie się ostrożności w tym, co się mówi i komu. Zanim odkryłam sieć wzajemnych powiązań zrozumiałam, że wiele razy powinnam była ugryźć się w język i pewne rzeczy zachować tylko dla siebie. Bo taka sieć istnieje: ta osoba koleguje się z tą, tamta powtarza osobie X. Po dłuższym czasie zorientujesz się komu można przekazać pewne informacje a komu nie pisnąć słówka. Albo pisnąć tylko po to by później żałować…

Niestety, w każdym miejscu spotkamy osoby z kompleksami. Takie, które ciągle będą się porównywać i wściekać kiedy ktoś będzie mieć lepiej (nawet jeśli na to zapracował). I nie chodzi tu nawet o wyższe zarobki, chociaż te wywołują ogromną zazdrość, ale np. o sympatię w oczach przełożonych. Nie ma wtedy znaczenia, że po prostu jesteś miła i rozmawiasz ze swoją szefową normalnie – prawdziwy sęp będzie czuć, że coś w ten sposób straci. A może po prostu nie może znieść myśli, że ktoś inny jest lubiany?

SĘP KRĄŻY

Zaufaj swojej intuicji. Dziwne pytania już przy pierwszej rozmowie, krążenie wokół tego samego tematu (finanse), łapanie za słówka – to wszystko znak, że sęp próbuje cię wyczuć i zobaczyć, czy mówisz prawdę. A przy okazji wyciągnąć informacje. Znam osobę, na pierwszy rzut oka niesamowicie ciepłą i sympatyczną, która przy naszym drugim spotkaniu zapytała mnie o wysokość pensji. Ostatnio byłam świadkiem jak wylicza innej osobie dodatkowy dochód z uśmiechem komentując: ale Ty się na mnie za to nie obrazisz, prawda? 

Złośliwe komentarze obrócone w żart. Zdania: znowu coś sobie kupiłaś?! dodane oczywiście z uśmiechem, ale i jadem w ustach sprawiają, że czujesz się w obowiązku tłumaczyć ze swoich wydatków (a przecież nikogo nie okradłaś, zarabiasz i masz prawo zrobić zakupy bez uzasadniania ich!) Sęp jest toksyczny i takim pozostanie, bo jego wewnętrzny kompleks nie pozwala mu normalnie funkcjonować.

O matko, co robić?!

ZACHOWAĆ DYSTANS. Oczywiście, jeśli masz taką możliwość. Jest szansa, że jeśli NIE BĘDZIESZ ZA DUŻO O SOBIE MÓWIĆ sęp uzna cię za mało interesującą osobę i da ci spokój. Od czasu do czasu na pewno zapyta i na pewno obsmaruje cię za plecami, ale jest to rzecz, którą jesteś w stanie zignorować. Nie musisz kolegować się ze wszystkimi – znajdź osoby, które sprawiają wrażenie sympatycznych, mają ciekawe pasje i są interesujące. I może mało rozmawiają o pieniądzach. Mając wielu pozytywnych sojuszników nie musisz się bać sępa. Zresztą nigdy nie zaatakuje cię wprost.

OGRANICZ INFORMACJE które docierają do sępa. Masz samochód? Tak, ale stary, kupiony za grosze, bo nie mieliśmy dużo pieniędzy. Dom? Nie, wynajmujemy mieszkanie, bo na razie sytuacja finansowa nie pozwala. Fryzjer? Nie, to znajoma koleżanka strzygła, ale mi się nie podoba…

NIGDY NIE OBGADUJ SĘPA Z OSOBAMI Z PRACY. Bo nie wiesz czy w pewnym momencie wyrzucony z siebie żal nie obróci się przeciw tobie. I nie chodzi nawet o to, że ktoś zrobi to specjalnie. Różne informacje wychodzą przypadkowo, czasami droga takiej plotki jest długa, ale możesz mieć pewność, że gdy dotrze do sępa to w konsekwencji dostanie się tobie.

A co z WOJNĄ? Odradzam. Sęp jest w niej świetny. Zna zagrywki, które są ci obce i w myśl znanego przysłowia: na pewno sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona w walce doświadczeniem. Kiepskie argumenty, ciągły atak, przytyki nie mające związku ze sprawą, wojna prowadzona za plecami albo bez świadków – to jego forma walki. I niezależnie od tego jak silny masz charakter to w konsekwencji taka walka ściągnie na ciebie wiele złego. Pamiętaj, że ta osoba jest taka od dawna, wszyscy – łącznie z szefostwem – o tym wiedzą i pozwolili jej przekraczać granice i zapewne niewiele można w tej kwestii zmienić.

Pewne trudniejsze kwestie SYGNALIZUJ PRZEŁOŻONYM. Nie chodzi o to by udawać, że problemu nie ma, ale żeby wskazywać, że doszło do takiej i takiej sytuacji i nie podoba ci się to. Nie można pozwolić by ta osoba poczuła się bezkarna, bo brak granic sprawi, że sama je sobie wyznaczy.

Co z moim sępem?

Mam takiego, moja przygoda z nim trwa od 2 lat i nasze relacje są dobre. Ograniczenie czasu spędzanego we wspólnej przestrzeni pomogło – sęp ma bardzo mało okazji by mnie zaczepić czy porozmawiać. Od czasu do czasu pojawiają się przytyki o treści: bo ja wiem, co ty o mnie myślisz albo wiem jak na ciebie działam na które nie reaguję. Widzę, że w tej pani wywołuje to konsternację, chyba chciałaby dodać coś jeszcze, pociągnąć ten wątek, ale ja się tylko do niej uśmiecham i to załatwia całą sprawę. Nigdy nie powiedziałam jej co o niej myślę, szukała sposobu by zacząć konflikt, ale go nie znalazła. I tak, ograniczam informacje o moim życiu bo wiem, że mogłyby się stać powodem do zazdrości.

Jestem szczęśliwa bez afiszowania się moim szczęściem – dlatego żaden sęp mi go nie odbierze.

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!