MODELE MYŚLOWE – i jak ich używać?

Projektowanie naszej przyszłości i budowanie w głowie jej wizji jest czymś, co odróżnia nas od innych gatunków. Jak dowiedli naukowcy – modele myślowe przeniesione prosto z umysłu do rzeczywistości są w stanie pomóc nam osiągnąć zamierzone cele. Wprowadźmy je do swojej codzienności – to przecież banalnie proste!

MROCZNE WIZJE

Zadajemy sobie pytania i szukamy odpowiedzi. Analizujemy różne scenariusze i przygotowujemy się na niespodzianki losu. Na pewno macie w swoim otoczeniu osoby, które na każdy pomysł mają 10 koszmarnych wizji: nie dość, że się nie uda, to jeszcze spotka cię nieszczęście. A właśnie temu mają służyć modele myślowe – zapobieganiu złym wypadkom! Chronieniu przed tym, co mogłoby nas zablokować albo zaszkodzić.

To nie przypadek, że przy podejmowaniu każdej nowej, dużej decyzji powinniśmy usiąść i rozważyć wszystkie za i przeciw. Ma to służyć przede wszystkim zbudowaniu w swojej głowie scenariuszy, dzięki którym będziemy wiedzieć, na co się przygotować. Bezmyślna jest realizacja jakiegoś pomysłu bez wzięcia pod uwagę ewentualnych wpadek i przeszkód. Sukces niejednokrotnie polega na tym by wprowadzić w życie plan B – właśnie w momencie, kiedy przeszkody wyrastają jedna po drugiej.

MODELE MYŚLOWE…

…odpowiadają na jedno kluczowe pytanie: „co zrobię, gdy..?

Co zrobisz, gdy w środku jazdy zepsuje ci się samochód? Co zrobisz, gdy wysiądą hamulce? (Mój kolega uratował się z tej sytuacji korzystając z hamulca ręcznego;)) Co zrobisz, gdy dostaniesz wypowiedzenie? Co zrobisz, gdy skończy się dodatkowe źródło dochodu? Co zrobisz, gdy to się nie uda? Co zrobisz, gdy twoje małżeństwo wpadnie w rutynę? Co zrobisz ze swoim życiem, gdy twoje dzieci opuszczą dom rodzinny?

Wbrew pozorom takie analizowanie złych scenariuszy jest tworzeniem wyjścia awaryjnego, które podnosi nas na duchu i dodaje otuchy. Kiedy zaczynasz myśleć nad tym, co się wydarzy w złej sytuacji dostrzegasz jak wiele masz możliwości. A kiedy problemy zaczną wyrastać jak grzyby po deszczu po prostu realizujesz wyjście, które sobie zaplanowałeś. Włączasz odpowiedni model myślowy.

Nie na wszystko możemy się przygotować. Nie na wszystko znajdziemy rozwiązanie z dużym wyprzedzeniem. Czasami dopiero postawieni pod ścianą zaczynamy szukać rozwiązań. Jednak nawyk modeli myślowych jest czymś, co pozwoli nam nie tkwić w pułapce czarnych myśli a znaleźć wyjście.

ROZWIĄZANIE

W książce „Mądrzej, szybciej, lepiej” Charles’a Duhigga analizuje przykład, w którym główny pilot przed każdym lotem omawia potencjalne scenariusze ze swoim zespołem. Kiedy dochodzi do katastrofy szereg podjętych dzięki tym modelom decyzji ratuje załogę i pasażerów.

Modele myślowe nie służą snuciu mrocznych, budzących przerażenie wizji, ale wyposażeniu nas w wyjście awaryjne. Odpowiednio wcześnie podpowiadają nam, co zrobić kiedy dojdzie do trudności i jak wyjść z niej bez szwanku.

Ilu z nas całkowicie bezrefleksyjnie przechodzi obok pewnych wydarzeń w naszym życiu? Ilu z nas nie snuje żadnych wizji myśląc: co ma być to będzie? Poświęćmy parę minut dziennie na snucie naszych własnych modeli myślowych, by w odpowiednim momencie zrealizować przewidziany wcześniej scenariusz.

Dodatkowa rzecz, która polecam to zapisanie tego na papierze. Kiedy dopada nas tragedia nie myślimy jasno – po prostu zanurzamy się w smutku. Sięgając po notatnik odkrywamy scenariusz, który zaplanowaliśmy i już wiemy, że nie możemy się nad sobą użalać – musimy działać. Poza tym ludzka pamięć jest zawodna – warto notować kluczowe dla nas kwestie.

A zatem: Co zrobisz, gdy…?

grupa

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!

  • Bardzo dobry i podnoszący na duchu wpis 🙂 Ja często tworzę w głowie różne scenariusze, czego niektórzy nie rozumieją. Mówią, że czarnowróżę. A ja po prostu wolę być przygotowana na różne okoliczności. Wolę niektóre rzeczy zaplanować niż później spotkać się z jakąś nieprzyjemną niespodzianką. Podniosłaś mnie na duchu pisząc, że nie ma w tym niczego złego 🙂 Przezorny zawsze ubezpieczony jak to mówią, prawda?! 🙂

    • Oczywiście:D! nie ma nic złego w snuciu złych scenariuszy, jeśli stoi za nimi konstruktywne rozwiązanie – jak właśnie w Twoim przypadku:) Z tego, co zauważyłam nieplanujące niczego „lekkoduchy” źle znoszą „zaskakujące ich” niepowodzenia – a wystarczyło je uwzględnić w planie…;)