Cebulowa teoria szczęścia

Chociaż zagadnienia szczęścia nie postrzegamy naukowo (bo uczucia a wiedza naukowa często stoją ze sobą w sprzeczności) to jednak warto tą wiedzę wykorzystywać. Dlaczego? Bo kiedy czujemy się bardzo źle i mamy wrażenie, że cały świat wali nam się na głowę to jesteśmy w stanie przy użyciu odpowiednich – naukowych wskazówek wpłynąć na nasze samopoczucie. Co zatem powinniśmy wiedzieć o szczęściu? Odpowiedzi udziela nam cebulowa teoria szczęścia…

WIĘZI

Naukowcy od lat badają zagadnienie szczęścia sprawdzając czy takie czynniki jak pieniądze, miejsce urodzenia, płeć, wiek i inne cechy mają wpływ na jego poziom. Czy można ten poziom podnieść? Czy można go obniżyć? Wiele badań potwierdza jedną i tą samą zależność. Miejsce urodzenia, płeć, kolor skóry czy wiek nie mają znaczenia dla poziomu szczęścia. Pieniądze mają, ale tylko do pewnego momentu (tego, w którym osiągniemy stabilizację finansową). Później to czy zarabiamy 2 tysiące więcej czy 5 albo i 10 nie ma już przełożenia na nasze ogólnie odczuwane szczęście.

Jak to się ma do zdrowia? Nie odczuwamy szczęścia, gdy jesteśmy chorzy, ale w tym wypadku to brak zdrowia wpływa na brak szczęścia – nie odwrotnie. Będąc szczęśliwymi nie uważamy, że to zasługa zdrowia. Nie wiążemy go ze sobą ściśle. Natomiast na pewno nie możemy go odczuwać, gdy doskwiera nam choroba – raczej widzimy wtedy cienie zamiast blasków.

Natomiast to, co rzeczywiście wpływa na nasz poziom szczęścia, zadowolenia z życia, ogólnie pojmowanego well-being to relacje. Posiadając silne, bliskie relacje z innymi osobami czujemy się szczęśliwi NIEZALEŻNIE OD TEGO CZY JESTEŚMY INTROWERTYKAMI CZY EKSTRAWERTYKAMI. To niesamowite, że nawet tak odmiennych charakterów wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem. Człowiek jest istotą społeczną i nawet gdybyśmy próbowali temu zaprzeczyć, to bez innych ludzi nie będziemy tego szczęścia odczuwać.

Zgodnie z zasłyszanym gdzieś powiedzeniem:

Dzieląc się z kimś smutkiem dzielisz go na pół. Dzieląc się z kimś radością podwajasz radość.

 

GENY CZY ŚRODOWISKO?

 

Naukowo pojmowane szczęście opierało się zawsze na 2 różnych, sprzecznych ze sobą założeniach.

  • Pierwsze z nich zakładało, że szczęście przyjmuje zawsze stały poziom i podlega małym odchyleniom. Ten stały poziom zależny jest od genów, co zostało potwierdzone badaniem bliźniąt rozdzielonych w dzieciństwie, wychowywanych w 2 różnych środowiskach, które wykazywały ten sam poziom odczuwanego szczęścia. Zgodnie z tą teorią nawet jeśli doszło do dramatu w naszym życiu to organizm tak długo dążył do równowagi by uzyskać ten poprzedni poziom szczęścia – ten wpisany w nasze geny.
  • Drugie zakładało, że szczęście ulega zmianie i tragedie w naszym życiu zmieniają poczucie szczęścia już na zawsze. Możemy je regulować różnymi zachowaniami, w związku z czym nie jest stałe a tylko się waha i dzięki odpowiednim czynnikom możemy je kształtować.

szczescie

 

CEBULOWA TEORIA SZCZĘŚCIA

Profesor Janusz Czapiński w swoim wystąpieniu na TED wprowadza zupełnie nowy podział struktury naszego szczęścia. Część tej struktury jest niezmienna – najmniejszym zmianom ulega wola życia, coś co dostaliśmy genetycznie, po naszych przodkach, którym zależało na przetrwaniu. Większym zmianom ulega ogólny dobrostan, który będzie zależny od woli życia (czyli naszych genów) i czynników cząstkowych (czyli środowiska, którego potrafi nas zaskakiwać – te czynniki wahają się najbardziej).

cebulka

Czym są czynniki cząstkowe? To czy dobrze zarabiam, czy mam dobrego partnera, czy postrzegam swoje zdrowie pozytywnie, czyli wszystkie zmienne aspekty naszego życia, które możemy kształtować, ale które też potrafią nas zaskoczyć. Bo jak mam być szczęśliwy jeśli szef ciągle na mnie krzyczy? Albo jeśli dzień w dzień jestem zmęczona, bo przytłacza mnie nadmiar obowiązków? Te warunki życia ulegają największym zmianom i właśnie na nie mamy największy wpływ.

Nie poradzimy wiele na to jaką wolą życia zostaliśmy obdarzeni przez przodków. Jeśli ogólnie w swojej naturze mamy niezadowolenie to choćbyśmy wygrali milion złotych to i tak będziemy czuć się nieszczęśliwi (zawsze znajdziemy coś na co możemy ponarzekać – każdy z nas zna kogoś takiego;-)) Z drugiej strony są osoby, które są bardzo chore i zamiast pokazywać swoje nieszczęście odznaczają się niesamowitą pogodą ducha, spokojem, czasem nawet radością (nie pokazują jak wiele złego przeżywają w środku). Takie osoby też znamy – cokolwiek złego by ich nie doświadczyło i tak znajdą sposób by się uśmiechnąć.

CO DALEJ?

Dla mnie osobiście jest to bardzo istotna wskazówka. Bo chociaż niewiele poradzimy na geny – dostaliśmy taki a nie inny zestaw, to jednak jesteśmy w stanie wpływać na czynniki cząstkowe. Powinniśmy tak nimi manewrować by podwyższały nasz ogólny stan szczęścia – ogólny dobrostan subiektywny. Natury nie oszukasz, nie wszystko jesteś w stanie zmienić, ale jeśli widzisz, że praca wywołuje u ciebie nerwicę a „przyjaciele” pogarszają twoje samopoczucie to możesz coś z tym zrobić. Wpływamy na nasze zdrowie, finanse, relacje, przedmioty, które posiadamy. Manewrujmy nimi – nie zakładajmy, że jest to coś, czego nie możemy zmodyfikować. BO MOŻEMY i powinniśmy. 

 

A dla wszystkich lubiących oglądać (długie) wystąpienie prof. Czapińskiego->

Paulina Wu

czytam, rysuję, tworzę, piję kawę, oglądam spadające gwiazdy, podróżuję, robię zdjęcia, uwielbiam herbatę jaśminową, psy, minimalizm i prostotę na zdjeciach... Żyję wzorkoffo i już!